Pojawił mi się taki problemik,otóż silnik nie chce palić na wszystkie gary.
Pomyślałem że wymienie takie elementy eksploatacyjne jak świece,kable wysokiego napięcia,kopułkę aparatu zapłonowego oraz palec rozdzielacza.Niestety nie pomogło:(Silnik jakby dostał lepszego kopa ale niestety dalej przerywa.
Opisze objawy:
Po odpaleniu silnika chodzi rownomiernie kilka sekund potem już zaczynają sie problemy i zaczyna szarpać i nie palić na wszystkie cylindry.Po rozgrzaniu(około minuty) problem znika.Po pewnej chwili automatycznie sie przełącza na gaz i zaczyna przerywac ale o wiele gorzej,chodzi na poczatku na 2 gary potem 3 i jak sie rozgrzeje to na 4.Ale podczas jazdy przy rozgrzanym silniku zdarza sie ze zacznie szarpać podczas przyspieszania,na benzynie tak samo ale duzo mniej,prawie nie odczuwalne.
Byłen na stacji diagnostycznej sprawdzić spalanie mieszanki i wyszło że jest w normie na LPG(podczas pomiaru silnik pracował na obrotach jałowych ale co jakiś czas było słychac w wydechu że jednak za rowno nie pracuje a pomiar wyszedl ok.
Na benzynie pokazało jakby nie spalał za bardzo mieszanki,poziom dopuszczalny był troszke zawyzony.(ale moze przez to ze wyciety mam katalizator)
Pomyslałem ze to może byc od sondy lambda(czasem wyskakuje mi błąd nr1 jak jade na lpg jednostajnym tepem),ale nie wiem jakie są objawy jej uszkodzenia.Gdyby była uszkodzona to raczej samochód powinien i tak palić na wszystkie gary.
To jest moj pierwszy problem z samochodem od kiedy go posiadam,rok temu miałem cos takiego ze przerywało mi podczas przyspieszania i wyskakiwał mi błąd 16 ale samo przeszło po 2ch tygodniach.
Czy to może być aparat zapłonowy?A moze coś zalewa mi świece?
Czy ktos spotkał się z podobnym problemem?
