gość jak był właśnie z Pomorskiej mi wycenić za ile zrobi to mówił, że nie jest źle
także w poniedziałek odstawiam na warsztat, w między czasie dostarczę im nowe lampy jakie sobie zamówię i od razu mi też zamontują, przewidywany czas pracy to 7 dni roboczych
ale nie wiem jak to będzie z tłumikiem ile im to zajmie czy godzinkę czy 6 godzinek, felgi to mam na kołach więc też zanim je odmalują to też będzie auto "niedostępne" (i wiem, że lepiej nie malować na zimę ale znam siebie, że jak nie zrobię tego teraz to po prostu kasa na felgi pójdzie na ciuszki, albo inną potrzebną rzecz...) no i jak szaleć to szaleć może sobie pilota do centralnego zrobię
tak czy inaczej pewnie do końca lutego bujam się volvo bądź solarisem
PS: a najlepsze jest to, że w momencie kiedy gość we mnie walnął to śniegu jeszcze nie było, czyli ślisko nie było
więc chyba na prawdę tracę wiarę w ludzi, że potrafią jeździć, albo ktoś tam u góry po prostu perfidnie sobie ze mnie jaja robi, bo parę dni po mojej stłuczce jechałam z koleżanką jej autem (ja jako pasażer) i miałyśmy bliskie spotkanie z tirem, oczywiście z winy tira. więc chyba czas iść do spowiedzi w razie czego, skoro wypadki mnie tak ostatnio lubią 

