czesc wszystkim , miewal ktos cos kiedys takiego przy skrecaniu , ewidentnie opuznia sie ruch auta tak jak i wlewo tak i w prawo bez wzgledu na predkosc . wszysko w zawieszeniu jest porobione od a do z lacznie z tuleja na maglownicy
mi to zalatuje albo wlasnie rozbieznym autem ale np hmm lacznikami staba jakims sworzniem itd w senie czyms ewidentnym... albo np wysokimi zimowkami hehe
Zwykła opona ma miękki rant i czuć takie opóźnienie i jak by pływanie przodu, ale to w niewielkim stopniu. Skoro maglowania i drążki kierownicze luzu nie mają i tył zachowuje się stabilnie to powinno być dobrze.
tak , nie chcialem sie rozpisywac ale mam hamulce z mb6 i katy byly bardzo na + o ile sie nie myle bo kola wystawaly na zewnatrz u gory wie musialem to skorygowac i dlatego zalozylem gwint zeby to wszystko poustawiac odpowiednim obnizeniem auta. opony mam t1s wiec tez raczej odpada
Ja miałem podobne wrażenia po zmianie opon na Toyo T1R, wydaje się jakby samochód pływał i reagował z opóźnieniem, te opony pomimo 195/50 mają miękkie ścianki :/ i szału nie ma niestety.
Co do rozbieżności to jeżeli już jest, to powoduje, że samochód jest mniej stabilny przy wejściu w zakręt i reakcja na ruch kierownicą jest szybsza a nie wolniejsza.
U mnie przy tych Toyo 195/50 przy książkowym ciśnieniu 2,0/1,9 samochód wyraźnie pływał, z kolei przy 2,2/ 2,1 bara już nie pływał ale za to opony miały wyraźnie mniej przyczepności i dużo szybciej wpadały w poślizg, zarówno w zakręcie jak i na prostej. Jednym słowem z gówna bata nie ukręcisz