).
Stąd pytanie. Czy jest to opłacalne w sensie ile może kosztować swap na tarcze? Słyszałem o ~600zł + robota, więc czy rzeczywiście zysk w jakości (różnicy) hamowania jest adekwatny do ceny?
).

Tarcze to dla mnie niepotrzebny i za wysoki koszt. Fakt oferują już od 450zł, ale po pierwsze bębny zrobi mi jednak kumpel za darmo, a tarcz nie (czyli minimum 300zł robocizny muszę doliczyć), no i za 450 nie bede mial nowych zaciskow i klockow, po drugie aspekt wizualny mnie tu nie interesuje Co do przegrzewania się bębnów to zgodzę się, że chłodzenie ich w Solu to dramat, dlatego właśnie kupuję szczęki z miękką okładziną, która tak się nie grzeje.
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość