Hej !
I stało się o czym mnie ostrzegali...
Dzisiaj szczotki od kół pięknie mi na drzwiach koła wykryły. Efekt taki że mam piękne 'słoneczka' z rys na drzwiach. Obsługa stacji powiadomiona, jutro mam się spotkać z kierowniczką.
Czy komuś się to przytrafiło? Na co mogę liczyć w takiej sytuacji? Co powinienem zrobić?
Pracowałem na stacji. Dobrze że od razu poinformowałeś pracowników, stacje benzynowe są ubezpieczone, więc pewnie spotkasz się z kierowniczką a potem już z ubezpieczycielem na wycenę.
Jedna uwaga: masz jakiś spoiler? Może Ci się to wydać głupie ale na BP w regulaminie korzystania z myjni pisze że nie wolno korzystać z myjni autami wyposażonymi w nieoryginalne spoilery itp. więc mogliby Ci wciskać że to zaburzyło jakoś prace myjni.
Ale myślę że problemu z odszkodowaniem raczej nie będzie skoro krzywdę zrobiły szczotki od mycia kół.
Pozdrawiam!
Pytanie brzmiało: Czy komuś się to przytrafiło? Na co mogę liczyć w takiej sytuacji? Co powinienem zrobić?
Dzięki Mariusz90r, zobaczymy co z tego wyniknie
Żeby uniknąć takich sytuacji to się stoi przy wjeździe myjni i zawsze można zatrzymać maszynę guzikiem. Powinieneś doprowadzić do wypisania oświadczenia i potem spotkać się z ubezpieczycielem. Co dalej? Nie wiem.
Mój były CRX http://honda-crx.info/viewtopic.php?f=17&t=54008&p=500719
Dzisiaj spisałem oświadczenie z kierowniczką stacji. Szkodę zgłosiłem do TU i na razie czekam na rzeczoznawcę. Zobaczymy co mi zaproponują; będę pisał i się Was radził.
ppiotrek - jak Hanie myje zawsze stoję i obserwuję co się dzieje. Jak bym nie użył wyłącznika awaryjnego to może by mi jeszcze coś uszkodziło.
PS. A tak apropo myjni, ostatnio pojechałem sobie na karchery, tak jak całe auto nie raz stało w deszczu, ulewie itd i miało piękny lakier, tak bo myciu ciśnieniówką w parę godzin wyskoczyły mi bąble rdzy miejscami na lakierze ^^ Całe szczęście małe. A kur. wiedziałem, że samochód się powinno być tak jak motocykl, wiaderkiem z wodą i płynem i jakąś gąbeczką
No wszystko fajnie, tylko np. u mnie w mieście jest zakaz mycia auta na posesji z użyciem detergentów. Mieszkam w bloku, a babcia ma dom na zbiegu 2 głównych ulic i nie da rady umyć, bo zaraz "strażaki" tną.
Na myjni ręcznej pracowałem 2 lata, wiem jakie tam nieraz są gąbki i w wiadrach z czym (piach) leżą więc też tam nie jeżdżę. Jak na razie tylko bezdotykowa, a jak się coś nie zmyje to ręcznie pod garażem
Napisze co dalej bo może się komuś kiedyś to przyda.
Mija tydzień od oględzin "Pana rzeczoznawcy" i cisza. Postanowiłem więc wykonać telefon do TU Warta. Tam Pani o miłym głosie oznajmiła mi iż przyznano mi odszkodowanie w kwocie ... 122 zł Ani to na lakierowanie drzwi , ani na polerkę (od czego oczywiście będę się odwoływał, gdyż polerka osłabia lakier) ani na dobrą łychę by zapić smutki - dramat.
Eh .. zapowiada się dłuższa wojna ; jedna bitwa wygrana - przyznano jakieś odszkodowanie.
To tak jak ja miałem przeboje z PZU. W wypadku motocyklowym miałem wstrząśnienie mózgu i podejrzenie padaczki. Wystąpiłem o odszkodowanie z 2 ubezpieczeń NW (!) i dostałem ŁĄCZNIE...... 120zł....