Kiedyś już o tym pisałem, teraz ponownie pisze, bo to co zrobiłem nie bardzo coś dało :>
Chodzi o to, że jadąc na torze wchodząc w zakręt w pierwszej kolejności przyczepność tracą tylne koła, już nie wspomne co sie dzieje przy lekkim wciśnięciu hamulca :>
Jeżdze na seryjnym rozmiarze kół 185/60/14.
Tutaj znajduje sie troche więcej informacji o konfiguracji auta:
galeria/categories.php?cat_id=212
i tutaj
http://www.rajdowygorzow.com/index.php? ... &Itemid=32
Zawieszenie to bilsteiny B8 ze sprężynami H&R -35. Jednak było troche za nisko, więc przód i tył został troszke podniesiony. Sprężyna opiera sie na pierscieniu który w B8 jest ściągany i można go obrucic. Po obruceniu sprężyna opiera sie troszke wyżej, przez co jest bardziej ściśnięta i auto podniosło sie troszke, co widać na fotkach.
Mam pomysł na rozwiązanie problemu z uciekającym tyłem, ale nie wiem czy dobry + pomysł innych ludzi
Doradzcie czy to ma sens.
Pierwsze to obniżenie tyłu tak jak było wcześniej, a pozostawienie przodu tak jak jest. U mnie tył auta jest dużo wyżej niż przód, przez co przy wchodzeniu w zakręt przy odpusczonym gazie jest odciążany i koła tracą przyczepność. Po obniżeniu tyłu, będzie mniej więcej na tej samej wysokości co przód i większy docisk na tylną oś. Jedyne o co sie martwie w tym przypadku to to, że przód auta może gorzej trzymać. Co o tym myślicie ?
Drugi pomysł nie mój i go nie rozumiem to zamiana kół na 195/55/15 lub coś podobnego. Oponki szersze i z niższym profilem niż te co aktualnie mam. Na torze napewno przyczepniej, ale nie wiem jak to ma wpłynąć na uciekający tył. Tak wiem, że będzie sie lepiej trzymał ale w momencie tracenia przyczepności tak samo w pierwszej kolejności straci tył. Moje auto nie jeździ tylko na torze, często na nie równych szutrach, gdzie przy niskim profilu zaraz pogiołbym felgi. Dlatego potrzebuje uniwersalny rozmiar na asfalt, polbruk i szuter


