Ostatnio zaczęło mi coś piszczeć w lewym przednim kole. Na postoju chwyciłem za felgę, zaczełem szarpać i okazało się że jest mały luz. Na pozostałych kołach nie ma tego efektu. Podejrzewam że to łozysko i w związku z tym mam kilka pytań:
- Czy musze wymienić łożysko?
- Czy dam radę sam to zrobić na parkingu? (bo nie mam garażu)
- Czy może wystarczy dokręcić nakrętkę?
- Czy może to cos innego?
Z góry dzięki za pomoc.
czy jakoś tak...
Jezeli sie okaze ze to lozysko to pod zadnym pozorem nie wymieniaj go pod blokiem bo nie dasz rady...Lozysko trzeba wycisnac z piasty a nastpenie wcisnac nowe (na prasie) kupa rozbierania itp bo zeby wycisnac lozysko trzeba zdemontowac caly zawias z przodu