daleka droga.
wiec zaczynamy standardowo, podnosimy auto, podstawiamy klocki, zdejmujemy kolo ;p
no i zaczynamy sie bawic...obowiazkowo musimy miec dwa cukierki ;P ja zaplacilem za dwa 78zl, klucz 12 14 17 10 treszczotka i kilka przedluzek, obowiazkowo jakies WD4, kanal wymagany, jak wam sie uda w co nie wierze.. ( u mnie nikt tego nie wymienial)bo to wszystko zardzewialo to moze obedziecie sie bez szlifierki i palnika ;]
.. ja robiem inaczej ale wam zmienie kolejnosc, zaczynamy od zdjecia blachy z zacisku(2 srubki na kluczk 10) potem zdjecia zacisku(mozna oczywiscie zdjac przewody od hamulca i linke i wtedy nie trzeba sciagac ..ale za to trzeba potem odpowietrzac), od tylu 2 sruby 14 i ladnie nam schodzi, potem musimy zdjac linke od recznego(na zdjeciu opisalem jak to zrobic) u mnie bolec byl zapieczony i palnik poszedl w ruch. jak juz odlaczymy linke to zacisk gdzies na bok i krecimy dalej. docelowo mamy 5 srub do odkrecenia trzy na 14 klucz a dwie przy cukierku chyba 17, ja najpierw poluzowalem wszystkie zeby sprawdzic czy ida.. oczywiscie nie ida, najpierw odpialem ta od gornego wahacza, potem od dolnego, zostawilem na cukierkach i przeszedlem do ostatniej na takim podluznym malym wahaczyku.. zaczynam krecic i krece .. i dupa! [zapiekla sie tuleja na srubie i na dodatek oderwala sie od gumy..szlifierka ucialem srube ale oczywiscie tulejke tez zahaczylem no i jest do wymiany.. ;( zeby tylko tyle to bym sie cieszyl, najgorsze jest to ze nakretka od tej sruby jest gdzies miedzy blacha od podwozia a blacha w kabinie i nijak nie idzie sie do niej dostac.. a ona gdzies tam sobie spadla na dol...i teraz bede musial wyciac dziure w kabinie znalezc nakretke i ja jakos przyspawac czy cos z nia zrobioc..a zrobic to trzeba poniewaz ta sruba ustawia sie zbierznosc) jak juz wam sie uda to odkrecic, to tylko 2 sruby od cukierka i ladnie wahacz nam schodzi calosciowo, no i to tyle przy aucie grzebaniny, teraz bierzemy calosc na stol i bedzie to trzeba wbic.
ja sobie przy okazji odkrecilem ten maly wahacz zeby rozruszac sruby przegwintowac jak trzeba i przesmarowac coby za jakis czas znowu nie bylo takich cyrkow.
ps. nie wiem kiedy wbije i dokoncze opowiesc bo zaczela sie szkola i na dodatek musze kupic te tuleje .. i dopiero bede skladal, pewnie o czyms zapomnialem ale troszke sie wkurzylem nie udalo sie tak jak chcialem..
najlepiej wziac brzeszczot taki na racze dlugi, zrobic dziure w gumie cukierka, a nastepnie przelozyc brzeszczot i skrecic zeby byl w srodku.. nastepnie wycinamy srodkowa czesc cukierka, jak juz wypadnie przecinamy ta tuleje co zostala w wahaczu.. zajmuje to troszke czasu ale sie uda;).. jak juz jest przecieta(moze nawet troche sie brzeszczot wkroic w wahacz tragedii nie bedzie) to bierzemy srubokret i mlotkiem zbijamy ten koniec do srodka.. po paru walnieciach ona sama wypadnie
..