ale robi, co może... teraz nie ma go co wqrwiać.... bo się chłopak znechęci...
(to mu chyba nie grozi)... ale nie jest miło kiedy nagle słychać "qr...a" na głos.. bo kolejny łoś, do którego Malcolm miedzy innymi coś pisał, że dopiero praca trwa, pyta kiedy, dlaczego, po co, co jak....???
wszystkie sugestie są w jakiś sposób docenianie.. ale czasmai po prostu wczytajcie się w to, co on do Was pisze, a nie zadawajcie tonę pytań ... a w szczególności kiedy się to skończy.. bo im bardziej będzie zirytowanyu, tym cięzej mu się będzie rpacowało..
uwierzcie.. siedząc obok.. widzę wiele więcej od Was.. i wiele więcej muszę znosić...
zajeebisty tekst !!