Wydech jest troszku głośny, basowy dźwięk. Nie jestem jakimś "młodym gniewnym" i zależało by mi na uciszeniu fury chociaż trochę.
Kiepsko u mnie ostatnio z hajsem więc szkoda mi na nowy tłumik (400PLN), spawanie (100PLN) oraz ponowne dostrojenie (200PLN) :|
W związku z powyższym mam kilka pytań. Doradźcie coś proszę

1) co sądzicie o tego typu wynalazkach? Ma to jakikolwiek sens? Jeśli nie taką wkładka, to może jakaś inna?
http://allegro.pl/silencer-wkladka-do-t ... 41415.html
2) zastanawia mnie, jak się ma zmiana średnicy przelotu tłumika końcowego a ponowne strojenie.
Można bezpiecznie jeździć na odrobinę większej średnicy bez strojenia? Dodam, że po przekroczeniu ~6k RPM, Przema wspominał o małym spadku doładowania, może do 0,3-0,4 bara, nie wiem czy dobrze pamiętam :/
Wpominał też, że jak wyciągnę obecną wkładkę, to będę musiał do niego ponownie podjechać.
3) czy obecnie nie mam zbyt małej średnicy w tłumiku końcowym (~1,4') w porównaniu do reszty wydechu (2,25')?
4) na jednym zdjęciu widać środek tłumika. Dopiero teraz zwróciłem uwagę, że "coś" tam jest

To jest syf i nagar jakiś? Wypadało by to przeczyścić, prawda? Jeśli tak, to demontować tłumik czy jest jakiś inny sposób?
Nie wiem, czy to ważne ale podaję wymiary obecnego tłumika: średnica wkładki ~35mm, średnica końcówki tłumika ~100mm, średnica puszki ~130mm, długość puszki ~280mm.
Z góry dziękuję za pomoc.
Jak zaloze turbo to powiem Ci czy jest ciszej czy glosniej.