Witam czy spotkał się ktoś z czymś takim zawór współpracował z kompresorem i zaczął się zacinać ( nie otwierał się po odpuszczeniu gazu ). Z plusów to się zrobiło cicho ale po chwili pasek zaczynało palić. Rozkręciłem go i tam gdzie była membranka było pełno oleju, który przyklejał membranę do obudowy i nie pozwalał na swobodny ruch tłoczka. Teraz wytarłem ten olej do sucha, skręciłem i puki co działa. Stało się komuś też coś takiego. Szukać nowego blowa czy jest szansa że ten będzie śmigał. W sumie to stary on nie jest około 6 miesięcy ma.
No ok ale skąd ten olej w blow offie? Albo coś się zesrało w kompresorze i olej z niego dostał się do blow offa... albo w sumie nie ma innej możliwości
W sumie to kompresor świeżo skręcałem i posmarowałem rotory smarem dość sporo może on tam się w takim razie znalazł. A myślałem że w blow offie był olej by ten tłoczek chodził tylko zastanawiałem się czemu aż tyle. Czyli jeszcze mogą być te uszczelnienia walnięte między olejem, a rotorami . Dzisiaj jeszcze pojeżdżę i będę musiał oblukać.
krzychu-k14, nie potrzebnie smarowałeś rotory! Ich się nie smaruje... Ten smar a raczej olej który jest na rotorach zbiera się w Mercedesie przez parę lat z odmy... Jak dałeś smaru to mogłeś zniszczyć teflon I właśnie ten smar zapchał Ci blow offa...
teflonu na nim i tak już prawie nie ma, a rotory popodklejałem dwuskładnikowym aluminium w płynie bo były poprzycierane puki co ładuje 0,3 - 0,4 postaram się go dzisiaj wykręcić i zobaczę jak to wygląda. Chyba za dużo oleju tam wlałem bo jak postawiłem kompresor to tak pół cm od góry i wtedy nałożyłem hermetyk i obudowę z kółkiem. Oby to był tylko ten smar z rotorów.
Jeszcze trzyma klej hehe, rozkręciłem no i w środku pełno oleju pomieszane z tym smarem. Czyli raczej do wymiany uszczelniacze rotorów będą, jak go rozkręcałem przed regeneracją to troszkę na dnie słoika oleju mi wyleciało czyli raczej już były kiepskie te uszczelniacze. Ma może ktoś wymiary by je kupić.