i wszystko było by super gdyby nie jedna denerwująca (przynajmniej mnie) rzecz SZYBY ZAMARZAJĄCE OD ŚRODKA
wiadomo jak jest zimon to szyby zamarzają ale wszystko jest OK do momentu gdy problem pozostaje na zewnątrz, wyczodzi się z domu 5 min wcześniej rach ciach ciach ze skrobaczką (albo starą kartą do bankomatu ) i po problemie, zawsze można jeszcze zanim się wysiądzie z samochodu spryskać szyby spryskiwaczem (o ile wyposarzyliśmy się w płyn zimowy) żeby później było łatwiej . Ale co zrobić gdy szyby zamarzają od środka ??? zeskrobać to trudno i nie wygodnie bo szyba jest wyprofilowana poza tym i tak te wszystkie wióry lecą na tapicerke a później parują i tak wkoło Macieju , żeby odmrozić szyby za pomocą dmuchawy to trzeba 10-15 min szczególnie teraz gdy dziadek mróz nam dowalił -20'C. Czy ktoś z was boryka się z podobnym problemem albo co istotniejsze znalazł na to jakiś sposób ??? a może to tylko feler mojej Hani ???
Pozdrawiam
Tomek
Ja mam to samo i polowa ludzi na forum (jak nie calosc) ma to samo 
Jakieś sprawdzone patenty??