Po iluś tam dniach (z przerwami) dłubania zawieszenie ogarnięte czyli:
- wyjęcie, czyszczenie wszystkiego;
- lakierowanie: bębny, zaciski, tarcze, amortyzatory na żółto (elementy hamulcy - lakier o podwyższonej odporności na temperaturę); elementy zawieszenia - podkład epoksydowy + baza z utwardzaczem (SB-120 czarny) - wyszedł jak zwykle półmat. Dodatkowo wahacze dolne, drążki reakcyjne, tylne wahacze wzdłużne po podkładzie zrobiłem "lepszym" barankiem (APP-u210), co być może uchroni je przed odpryskiwaniem nowej powłoki;
- wymieniłem prawy sworzeń dolny i oba górne;
- hamulce z przodu otrzymały nowe miedziane podkładki uszczelniające;
- z tyłu 1 nowy cylinderek + przewód miedziany, nowe bębny i szczęki;
- zmieniłem płyn hamulcowy z DOT3 na DOT4 (nie wiem czy coś poprawia ?);
- "podkręciłem" pompę śrubą przy pedale - mniej wpada pedał niż wcześniej;
- zrobiłem cambery na przód i wyregulowałem całość tak, aby stały w równym negatywie.
To by było tyle - jak zwykle miało być prosto, szybko, łatwo i przyjemnie, ale po drodze wychodziły niespodzianki (sworznie, cylinderek), co sprawiło, że operacja się przedłużyła i zwiększyły się jej koszty.
Zrobiłem też coś czego domagała się publika - wziąłem papier 80 na maszynkę i zjechałem zakurz z malowania na części ciernej tarczy
Teraz focie jak to mniej więcej będzie wyglądać. Mniej więcej, bo nadkola trzeba wyczyścić i założyć docelową felgę.
Te wyszły bardzo słabe (brak dostatecznego światła)
W ramach ciekawostki - dostałem sprężyny - 60 (komplet na przymiarkę) i niestety to nie dla mnie, gdyż pokonał mnie krawężnik przy wyjeździe z garaży na drogę, a nie ma innej możliwości opuszczenia tego terenu. Pomimo w miarę fajnego wyglądu (patrz focie) temat muszę odpuścić. Inna sprawa, że te sprężyny są tak niskie, że dopiero po opuszczeniu auta na ziemię ustawiają się w amortyzatorze - wcześniej są całkiem luźne - brak napięcia wstępnego
Przy oponce 155/80/13 od ziemi do nadkola (szczytu) było 55 cm



zrób sesję w ładniejszym miejscu bo tło garaży psuje efekt 