Wszyscy dojechali bez przygód do domciu?
Na Taczaka 50 km/h, ale potem skręt w lewo w Łukasińskiego w stronę Mierzyna i 15 km/h a i tak gówno widziałem. Szczęśliwie obeszło się bez spotkań z krawężnikiem i wole nie myśleć, jak było blisko, bo żeby jechać prosto po jezdni przydałby się kompas albo inny wypas
Ja też dojechałem... jakoś Fajnie było i mam nadzieję, że będziemy się mobilizować do dalszych spotkań.
Wiadomo, że przez okres zimowy raczej wielu spotów nie będzie.
Ale trza szykować auta na wiosnę.
Lecę do pracy, pozdrowionka!
na drugi raz po prostu muszę ubrać moje śniegowce, podwójne skarpetki i będzie ok a poza tym nie chciałam tak późno do domku wracać, bo mam dzisiaj taki hardcore w pracy, że jak wyjdę zaraz do pracy to wrócę o 5 rano pozdrawiam!