Lax2 napisał(a):bo teraz to "młodzi" kierowcy byle czym nie pojada, powazna fura od ojca albo kupiona nie za swoje, co za tym idzie brak pokory i szacunku dla starej motoryzacji. Zrozumie to ten kto rozpoczął swoja przygode z motoryzacja np. od 126p i zanim pojechał to musiał naprawic lub byc gotowym do naprawy w czasie drogi. Teraz Tak rodza sie wspomnienia i szacunek do motoryzacji. To moje zdanie nie kazdy zrozumie a pewnie nie kazdy sie zgodzi.
Dokładnie, już wam kiedyś o tym pisałem, jak kupiłem moje pierwsze auto - czeskie porsche czyli skodę rapid, pojechałem po nią do lublina i wracając wysypał się regulator napięcia, wymieniłem przy drodze bo mnie sprzedający ostrzegał i miałem zapas ale i tak ładowanie było zbyt słabe (co się później okazało - słaba masa) i jechałem bez świateł do 2ej w nocy aż do rabki
zatrzymywałem się przy drodze żeby przeczytać tablice z kierunkami bo nie wiedziałem czy dobrze jadę i nie widziałem znaków
w krakowie o północy zatrzymała mnie policja za brak świateł - powiedziałem co i jak, 30pln na butelkę i dalej w drogę, od krakowa przykleiłem się do tir'a i tak dojechałem do domu. Później miałem jaja z przegrzewaniem ehhh, w końcu ją sprzedałem do wawy, a niedawno dostałem pismo, że stoi pod blokiem dalej na moich blachach, pokazałem umowę i mam spokój ale szkoda babci mimo wszystko, odkupiłbym ją teraz, odremontował i byłby youngtimer ('87) ale pewnie już zdewastowana, gówniarze ją zostawili na pastwę losu 
Fakt, że przez długi czas jeździłem (niechętnie) autem ojca ale w tym czasie zapierdalałem jak mogłem i kupiłęm swoje pierwsze własne auto (prelude 4). Fakt, że nie musiałm jej anirazu na trasie naprawiać

dobre
swoją drogą to widać że to nie teksty z rala tylko wymyślone przez autora