Według starych twierdzeń oznacza to spore przedmuchy na pierścieniach lub uszczelniaczach zaworowych. Dodam, że na starym castrolu magnatec 10w40 i filtrze oleju Knechta palił mi ok. 150ml/1000km więc bez dramatu. Teraz jest zalany Valvoline Maxlife 10w40 i filtr oleju K&N. Jednak coś z tym ciśnieniem w pokrywie zaworów jest nie tak, bo już od jakiegoś czasu słyszę z okolic zaworów dziwne cykanie. Zawory były regulowane i nic to nie dało. Siedząc w aucie na wolnych silnik brzmi troszke jak Diesel. W moto gdy miałem prawie identyczne cykanie na wolnych okazało się, że przy dźwigniach zaworowych gęsty olej wytwarzał w małej powierzchni duże ciśnienie i olej wylatując ze szpary tak właśnie cykał (stały element VFR 750). Teraz mnie ciekawi jak to jest z solką? Szykować się do remontu?
Może to jest jakiś problem z odmą? W przepustnicy miałem sporo osadu z oparów oleju jak dobrze pamiętam gdy ją czyściłem.
PS. Wymieniłem filtr paliwa. Stary to jakiś noname. Nie dość, że odkręcić go to było mistrzostwo to jeszcze paliwo w nim w zasadzie było czarne jak kawa. Sądząc po stanie śrub nie był wymieniany ze 150tys. km
Teraz siedzi nowy Knecht ;]





