houston, mamy problem.
otóż padło mi sprzęgło, ale nie w tym rzecz: (chyba, że może mieć to związek)
nie mogę ruszyć samochodu. pchnąć, pociągnąć, nic... (zassał się ręczny?)
ma ktoś może jakiś pomysł jak bez sprzęgła mogę sprawdzić cóż może być przyczyną? tak niefortunnie zaparkowałem przed domem, że sąsiadowi bramę zastawiam. a do tego przydałoby się doholować autko do mechanika.
liczę na Was;)
jeśli jakaś większa precyzja w mojej wypowiedzi potrzebna to wołać.
ps - temat dałem w tym dziale bo nie pasował mi on ani do sprzęgła ani do hamulców;d

jak tak to logiczne ze tyl trzyma 