postanowiłem zmienić uszczelniacze zaworowe i wogóle zobaczyć jak to wyglada mój silnik i zabrałem sie za rozbiórke góry silnika. Wszystko szło elegancko jeden wałek ( wydechowy ) sciagniety, koła rozrzadu, kolektor wydechowy, to coś na wałku wydechowym z lewej strony
no i napotkałem nastepnie problem z aparatem zapłonowym jest tak przydupczony do głowicy ze nie idzie go ruszyć ani nasadka, ani srubokret nic nie daje rady. Sruba już sie lekko obrobiła wiec kupilem klucz hakowy i dalej nie mogę tego ruszyć, co zrobić
pomocy
w sumie moze pozwolę sobie pisać w tym temacie jesli bedę napotykał dalej jakies opory ze strony hondy podczas tego mini remontu
pzdr


