Mam takie pytanie. Czy w CRX'ie robi się synchronizację wtrysków i regulację zaworów? Chodzi mi o to, że gdy Hania jest zimna i zejdzie z ssania to na jałowych obroty są odrobinę nierówne, nie szaleją jakoś, ale co parę taktów wskazówka obrotów się ruszy, zazwyczaj w dół. Podczas jazdy z obrotami nie ma problemu, jak się nagrzeje problem niemal niknie i takie fale obrotów pojawiają się duuużo rzadziej. Mechanik polecił mi zrobić synchro wtrysków, jednak najpierw prosił, żebym się upewnił czy w tych modelach się to robi, bo pierwszy raz spotyka się z Del Sol. Możliwe też, że takie zawirowania na jałowym to sonda lambda?
Ostatnio edytowano 2010-09-01, 23:17 przez Vermilion, łącznie edytowano 3 razy
raczej zadnej kalibracji wtryskow sie nie robi przynajmniej aj nie slyszalem
gazowe to tak..
przyczyn falowania moze byc duzo- zaczac od przeczyszczenia krokowego silniczka, potem sprawdzenie wszystkich podcisnien, przejscie do nowych swiec kabli kopulki itp..
Może zabrzmię trochę jak amator. Na hasło silniczek krokowy coś mi w głowie świta, jednak ze względu na to, że to mój pierwszy samochód a w swoim życiu rozbierałem tylko motocykle, proszę o objaśnienie mi gdzie ten silniczek krokowy jest i za co odpowiada
A więc problem się pogorszył, mimo czyszczenia silnika krokowego. W końcu zrezygnowany pojechałem z tym do mechanika i zaraz przed jego warsztatem mi zgasł. Mechanik popatrzył, odpalił z trudem, stwierdził, że silnik krokowy ani przepustnica to to nie są.
Sprawdził sondę, ale była w normie, kable ok. Sprawdził świece.... tragedia, świece wyglądały jakby miały milion km przebiegu. Rada pierwsza i podstawowa: ZMIEŃ ŚWIECE. Mój błąd, że nie sprawdziłem ich po zakupie auta. Popatrzył dalej, zdjął pokrywę od aparatu zapłonowego, palec był już lekko wytarty, diagnoza prosta, jeżeli świece nic nie dadzą to wina będzie po stronie aparatu zapłonowego, a ponieważ w tych samochodach wszystko łącznie z czujnikami itd. jest pakowane w jedną zasraną obudowe to lepiej i taniej wymienić cały aparat niż poszczególne części, bo przy przebiciu wszystkie czujniki lecą. Z jego doświadczenia wynika, że jest to najczęściej psująca się rzecz w elektryce tego silnika.
No cóż, świece kupione, jak przestanie padać to się je wymieni i mój portfel błaga, żeby nie trzeba było wymieniać aparatu zapłonowego
Co najciekawsze samochód mi zgasł i nie chciał odpalić pod sklepem ze świecami, pech chciał, że zabrakło mi 10zł na komplet tak to bym wymienił pod sklepem. Dzwoniłem po ludziach, żeby mi kase przywieźli, ew. jak to nie świece to scholowali, ale po 10 minutach stania i 20 próbach odpalenia, w końcu zaskoczył i do domu dojechał, obrotami falując.
Vermilion, nie słuchaj mechanika! Nie trzeba wymieniać całego aparatu Kopułka i palec to koszt 30 paru złotych, nowa cewka jeśli by padła 70-80zł. Najdroższy jest moduł.
Zgadzam sie z sebas, wymien palec kopułke i swiece i zobaczy czy nie masz przebicia na kablach i ciesz sie jazda wymiania całego aparatu jest nie potrzebna i po co te koszty jak taniej element wymienic niz całosc
efekt ten sam
Uff uspokoiliście mnie, przebicia na kablach nie ma. Zresztą poprzedni właściciel zmieniał je zaraz przed sprzedażą. Inna sprawa że to jakaś marka Jan-Mor, ale nie są zaśniedziałe i przebić nie widać. Z tym, że świece wyglądały naprawdę strasznie, jedna była nawet lekko poddtopiona. Samo to, że nie były zmieniane od ponad 2 lat już o czymś świadczy.
Dzisiaj świece, jak to nic nie da to tak jak mówicie kopółka i palec, w ostateczności cewka.
Jeszcze raz dzięki wielkie!
[ Dodano: 2010-09-01, 00:07 ]
A jak wytłumaczyć to, że podczas szybkiego naciskania pedału hamulca obroty rosną aż do 2,5tys. obrotów, po czym spadają tak, że światła przygasają?
[ Dodano: 2010-09-01, 9:59 ]
Sama wymiana świec nie przyniosła oczekiwanego rezultatu. Co prawda już nie gaśnie samoczynnie, ale jak się nagrzeje to obroty tak czy siak pływają. Idę dzisiaj sprawdzić ile palec i kopułka u mnie w mieście kosztują, jak drogo to się przez internet zamówi.
Vermilion napisał(a):A jak wytłumaczyć to, że podczas szybkiego naciskania pedału hamulca obroty rosną aż do 2,5tys. obrotów, po czym spadają tak, że światła przygasają?
brudna przepustnica / krokowy i nie wyregulowane obroty jałowe
Kopułka zmieniona, palec też.
Krokowiec wyczyszczony, przepustnica też (uszczelki pod nią nigdzie nie mieli, wyciąłem z brystolu i nałożyłem minimalną warstewke silikonu do uszczelek silnikowych). Wyczyściłem też śrubę, która wkręca się w przepustnice od jej przodu (gdy patrzymy od dolotu powietrza), zakończona takim stożkiem (jej kanał też). Mam takie pytanie? Od czego ona jest? Od obrotów jałowych czy mieszanki? Jeżeli nie nią to czym reguluje się obroty jałowe? Bo po wkręceniu tej śruby prawie do końca i odpaleniu silnika obroty stały normalnie na 850.
I teraz efekty. Poprawa jest OGROMNA. Aczkolwiek dalej nie jest idealnie, na zimnym czy ciepłym, a nawet gorącym obroty stoją twardo i tylko raz na jakiś czas się delikatnie bujną. Wcześniej latały jak głupie i prawie gasł silnik.
Problemy z odpalaniem to jak się okazało wina przekaźnika pompy paliwa. Czasami zdarza się, że po przekręceniu kluczyka nie słychać tego mielenia pompy paliwa i cyknięcia przekaźnika, wtedy właśnie nie chce zapalić. Wystarczy przekręcać kluczykiem do skutku, aż usłyszy się wymarzony dźwięk przekaźnika i wtedy jest pewność, że odpali. Kumpel miał to samo u siebie w D16Z6 i kazał mi zrobić zimne luty/zwiększyć przewodność na kablach do czujnika.
Jutro zrobię z kumplem te zimne luty i dla pewności wsadzę silnik krokowy na 10 minut do benzyny ekstrakcyjnej (bo może nie wyczyściłem go dokładnie), niech sobie popływa (bez zanurzania elektroniki oczywiście). Niedługo daję też Sole na regulację zaworów do kumpla-mechanika (i malowanie pokrywy zaworów - zrobię to sam ze znajomym ^^). Co jeszcze poza zaworami może powodować te falki małe obrotów? Co ma do tego zapowietrzony układ chłodniczy? Słyszałem, że może mieć na to wpływ, aczkolwiek nie wiem czemu, a u mnie lekko zapowietrzony jest na pewno.