Jak w temacie, ZNIKA mi 1l oleju na 1000km
niema dymków nawet najmniejszych i z silnika nic nie cieknie.
PYTANIE: GDZIE JEST OLEJ??
) a zapewniam cie ze ujrzysz dyma, taka ilosc nie moze sie rozchodzic w prozni, jezeli mocno uzywasz z5 to ona potrafi tak zjesc, ale to musza odchodzic konkretne mordy
nie ma takiego silnika po to niby są katalizatory których my za zwyczaj nie mamy
usuwając dodatkową komorę spalania spalin... A teraz przykład... tak jak u nas z kichaniem czy ktoś potrafi kichnąć na sucho raczej nie albo skrajny przypadek
a jak zrobisz to przez chusteczkę to też nie poleci na kogoś he he he
a to że kopci na niebiesko czy czarno w granicach rosądku nie ma znaczenia obrotki robią swoje... Ja dolewam i nie płacze... I śmieszą mnie ludzie którzy piszą że nie dolewają buhahaha jak jeżdzisz normalnie to nie bo jak emeryt i przeciążasz silnik to łyknie więcej niż na dużych obrotkach... A więc 1 litr na 1000 km przy ostrym pałowaniu to moim zdaniem nic strasznego


Dziwne że nie kopci, no ale taka ilość jeśli nie wycieka, to musi się spalać bo innej drogi nie ma....
I śmieszą mnie ludzie którzy piszą że nie dolewają buhahaha
Tak więc bez komentarza jedni maja samochody na co dzień i ograniczają się tym że muszą mieć auto do dojeżdżania do pracy i na co dzień i są tacy co jeżdżą zawodowo np. busem robiąc sporo km i mażą o tym że jak wrócą do domku, wyprowadzą to na co czasami pracują kilka lat!!! i po jadą to sobie odreagują... !!! Bez żadnych granic i tu mega wyjaśnienie dla ludzi którzy nie rozumieją pewnych bardzo znaczących różnic...
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości