zaczelo sie od zapiecoznego zacisku na tyle - zdjalem oba i dale do regeneracji(tloczki gumki), zalozylem odpowietrzylem i pojechalem w trase, po 100km pedal zmiekl i zauwazylem wyciek z tylnego zacisku, wrocilem do domu bez hamulcy, na recznym...
zjebal.em goscia ktory to robil kupilem komplet gumek i po walkach zlozylem sam i juz nie leci, ale jako ze plyn wylecial to odpowietrzylem caly uklad zgodnie z manualem(na krzyz) i klasycznie tez czyli od najdalszego do najblizszego zacisku(zadych efektow). pedal juz jest twardy jak trzeba, ale teraz auto szaleje przy hamowaniu - lata po calej drodze(zblokowane kola-siwy dym) raz nawet mnie bokiem postawilo rpzy testach... przelalismy juz przez uklad 2 litry plynu, odpowierzalimy roznymi sposobami, i nadal to samo,przed remontem tylu hamulce idealnie rowno braly(seryjny dobry zawias jescze)...
nie wiem czy to ma jakies powiazanie ale w aucie sa zalozeone calkowicie wyjebane amorki(tymczasowo na 2 tyg zamontowalem w oczekiwaniu na nowe) daje pomogl za madre rady! ludziom ktorzy nie maja pojecia a chca blysnac tez dziekuje,
[ Dodano: 2010-04-23, 22:09 ]
a zeby nie bylo - na te chwile nowy plyn(dot4), nowe klocki 4 kola, nowe gumki, nowe tloczki(przod pol roku temu), korektor sily wydaje sie byc sprawny bo cisnienie na tyl jest bardzo duze - mam porownanie z mlodego autem gdzie plyn sobie poprostu leci, a u mnie sika jak szalony



tu poprostu jest efekt jak przy zaciagnietym recznym niemalze, przy lekkim jest ok, tkaie cyrki sa tylko przy awaryjnym
a tak sie nie jezdzi

