Mam dylemat jaki olej zalać do Hanki.
Silnik D16Z5, przebieg niby 150 000km, poprzedni właściciel zalał go Lotosem 15w40
Jak się go pociśnie to na 1000km ubyło mi jakieś 1/3 miarki pomiędzy max a min (po wewnętrznych stronach) - na więcej testów nie miałem szansy bo dopiero tyle zrobiłem autkiem, żeby uzyskać w miarę wiarygodny wynik...
Nie wiem czy zalać jakąś lepszą markę, ale minerał - np. Shell High Mileage 15W50 (http://moto.allegro.pl/item926245277_ol ... ratis.html), Motul 4000 Motion 15w40, czy może Motul 4100 Power 15w50 (półsyntetyk: http://moto.allegro.pl/item929264470_ol ... ulice.html)?
Nie rozumiem dlaczego Motul 15w50 jest półsyntetykiem, a sklepy wciskają go do kategorii mineralnych... Czy przejście z Lotosu 15w40 będzie dla silnika zbyt drastyczne i może dojść do rozszczelnienia silnika lub innych nieszczęść? Jak będzie lepiej dla Hanki?
Może sobie pić trochę oleju, choć oczywiście najlepiej żeby piła go jak najmniej... Na razie o remoncie silnika nawet nie myślę. Jest suchy i nie kopci aż tak bardzo...
Pomóżcie


).
Bo na razie to tylko gdybanie, czy coś się stanie z silnikiem, czy nie
A chodzi konkretnie o przejście z minerału 15w40, na półsyntetyk 15w50... Chodzi mi o parametry tych olejów...