Witam ,
Hania zaczela gasnac w czasie jazdy ,zalóżmy ze jade na 4biegu przy predkosci 55/60 km/h
i nagle obroty spadaja do zera . Przedtym jak to ująć : poprostu jakby sie dlawila robila kangurki w czasie jazdy jakby moc spadala ( brakowalo jej mocy przy wcisnietym na maksa pedale gazu i nietylko) przez to prawie bym mial wypadek gdy chcialem szybko wjechac na skrzyzowanie aby sie zmiescic przed nadjezdzajacym autem nagle obroty spadly do zera i zgasla i niechciala odpalic przez okolo 30 sekund . Moze to komputer ? Da cos jezeli odlacze kable od akumulatora odpale ja na zimnym silniku az do rozgrzania ?? . Prosze o pomoc .
masz instalacje gazową? może zaarzający parownik- to wersja z gazem.
Ja nie mam gazu w tej ale ostatnio też mialem takie problemy. Zatankowalem na orlenie paliwo i przy depnieciu na 3,4 biegu był ryk ale nie przyspieszala, przygasala, działy się cuda. Wyczyssciełem aparat zapłonowy ale nie pomogło. Dopiero po wyjezdzeniu calego paliwa i zalaniu v-powerem 100 przeszło jej. Bałem się, że już pompa paliwa sie kończy ale jakiś syf musiał byc w paliwie. A no i przy depnieciu jak ją muliło od czasu do czasu strzelała z wydechu
"Są tylko 3 prawdziwe sporty: walki byków, alpinizm, automobilizm. Reszta to tylko gry..."
E.Hemingway
Niee instalacji gazowej nie ma . ale to u mnie juz spory czas trwa jakos 4 miesiace w przeciagach do 6 . a paliwo leje rozne byl moment ze przez 2 miesiace lalem 98 verwy
a pozniej z powodu mniejszych funduszy 95 . Ale to na 100 procent nie od paliwa .
kiedys jak smignalem 500km do wroclawia w trakcie powrotu hania zastrajkowala w identyczny sposob, przeczyscilem styki pod kopulka i jak reka odja, teraz mam nowa kopulke z nowym palcem i kablami i ten przypadek nigdy sie ponownie nie zdarzyl, wiec raczej nie aparat tylko trzeba poczyscic
raczej zaplon by chyba takich szopek nie odstawial.. sprawdzil bym najpierw caly uklad paliwowy.. patrzyles na otwartym korku ? raz jak zapowietrzylem ukl. paliwowy to nie bylo mocy zeby z5 odpalic.. bylo sprawdzone wszystko i nie odpalala dopiero na lince na 4 biegu zagadala jak walnieta i jezdzi normalnie do dzis ;] a przestraszylem sie wtedy jak h... ;]
a może przekaźnik pompy paliwa? Objawy są podobne. Mam tak u siebie.Auto czasami zaraz po odpaleniu kuleje obroty spadają, auto nie reaguje na pedał gazu, wydaje się że zaraz zgaśnie ale jak udeżę w miarę szybko w deskę przekaźnik dotaję wstrząsu i auto zaczyna pracować normalnie, chyba że nie zdąże to gaśnie. Pare udeżeń i auto odpala. Może jak nie ma dobrego styku na przekaźniku pompa nie pracuje z odpowiednią wydajnością i jest podawane za mało paliwa. Jest jeszcze druga możliwość. Pod nogami kierowcy jest jeszcze jeden przekaźnik. Wydaje mi się że on jest od zapłonu bo jak go kiedyś wypiołem to wogóle nie było iskry na świecach. On też mozę szwankować i jest podawane za małe napięcie na ukłąd zapłonowy