Witam . Parę dni temu wyjeżdzając z domu, przeciągnołem troszeczke honde, wrzucam szybciutko 2 , zaraz po wrzuceniu 2 próbuje wrzucic 3, a tu nie miłe zaskoczenie bieg nie wchodzi. Zwolniłem i próbuje się rozpędzic a tu już na biegu samochód nie jedzie. W ogóle przestał reagowac na gaz. Także do domu te kilka metrów musiałem samochód do pchac , Proszę o pomoc co mogło się stac ze skrzynią ?
jak Ci ciezko chodzi lewarek, i biegi nie wchodza, do tego olej puscila to rozsypal Ci sie dyfer, jak wchodza wszystkie biegi lekko, tak jak wczesniej, to sprzeglo
Mi na przyklad odkleiła się okładzina sprzęgła w jednym miejscu i efekt był taki jak u ciebie. A jak chodzi ci pedał sprzęgła? normalnie? czy jakoś tak "inaczej "??
Odgrzebuje kotleta...
Juz od jakiegoś czasu biegi dość cięzko wchodziły, ale tłumaczyłem to short shiftem. Dzis na swiatłach podczas ruszania zdechł napęd.. początkowo wydawało mi sie ze przegub, po wbiciu biegu i puszczeniu sprzęgła auto nie ruszało. Podczas holowania wrzuciłem 3 i silnik zdusiło(zgasiło silnik). Prędkosciomierz też zdechł, po podjeździe pod dom wrzuciłem bieg i podczas puszczania odczuwalne bylo tylko dławienie silnika i smród palonego sprzęla.
Domyslam sie ze to skrzynia, ale co konkretnie? mechanizm róznicowy?
różnicówka sie rozsypała. sprawdź obudowe czy nie pekła gdzies i nie zgubiłeś z niej oleju, bo moja kilka dni temu na starcie z bmw 325 spod swiateł tylko trzasła i sie rozpołowiła prawie sama i dodatkowo sobie zrobiła wentylacje trzema dodatkowymi otworami i stałem tak jak taki bidulek, a pod Hania jedna wielka plama oliwy