

Ale jeśli chodzi o napełnianie i odpowietrzenie całego układu to nieco inaczej. Najpierw zalałem do chłodnicy ile weszło, zakręciłem i napełniłem dodatkowy zbiorniczek. Włączyłem silnik i po chwili dolałem płynu i tu i tu. Czynnośc powtórzyłem ze trzy razy i tyle. Po przejechaniu kilkunastu km, jak już silnik się zagrzał ponownie dolałem do rezerwuaru, w chłodnicy było po sam korek , więc nie trzeba było nawet tam zaglądać, i okazało się, że w 5 litrowej bańce widać już tylko dno. A dziury na 100% nigdzie już
nie mam.Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości