Wcześniej kontrolka braku ładowania akumulatora włączała się dosłownie sporadycznie, tak jakby przypadkowo... teraz po przejechaniu kilku kilosów już zaczyna się świecić ciągłym światłem. Świeci się wtedy jak jest poniżej 2000rpm a jak jest powyżej to już gaśnie. Czy ktoś ma jakiś pomysł na ten problem? Nie mogę przez to spokojnie jeździć bo rozładuję akumulator
Ps1. Jak podejść ten alternator aby go łatwo wyjąć?
Ps2. Ile kosztuje nowy alternator?
też to podejrzewałem na początku ale po sprawdzeniu czy jest napięty od razu to wykluczyłem. bo chyba pasek nie będzie się ślizgał jak jest porządnie napięty? mam rację?
U mnie tez juz sie kilka razy kontrolka zaswiecila, ale efekty tego sa conajmniej dziwne, zapala sie kontrolka i zamiast braku ladowania w calym aucie minimalnie rosnie napiecie (swiatla swieca jasniej, szyby chodza szybciej etc) moze ktos mi to wytlumaczyc..?? Regulator napiecia siada czy co..?!
Nie temperatury tylko napiecia, taki chip ktory siedzi w alternatorze i odpowiada za napiecie podawane do akumulatora, jak jest zbyt niskie lub zbyt wysokie (zapala sie kontrolka tak czy inaczej) to moze oznaczac ze wlasnie ten element siada.. Sek w tym ze pierwszy raz mialem taka sytuacje zeby napiecie wzroslo a nie spadlo..
miałem ten sam problem i oddałem samochód do mechanika, wiem równiez ze dochodził do niego od strony pompy hamulcowej bo ja odpowietrzałem natomiast co wymienił to mi nie powiedział tylko skasował 150 zł ale teraz smiga
Przypuszczam że bedzie to regulator napiecia w alternatorze...juz kiedys przerabiałem ten problem w innym aucie...ewentualnie moga byc szczotki, ale to juz fachman musi ocenic...najtaniej wyjdzie chyba kupic 2 od kogos-uzywke, bo naprawa moze byc dosc droga...Chyba ze to bedzie sam regulator to mysle że do 100 zł powinienes sie zmiescić.
Co do wyjmowania go na zewnatrz to mysle ze pojdzie go wyjac bez demonatzu innych czesci, jesli sie myle to prosze o sprostowanie.