mam problem. gaz mi nie wraca. wybijam na luz przed krzyżówką a obroty powoli spadają i zatrzymują się na 1200, wystarczy że dosłownie dotke pedał gazu od spodu i leci momentalnie na 800, przegazuje i znów 1200. czyściłem przepustnice, smarowałem linke, naciągałem sprężyne pedału i dalej to samo. jak to naprawić ?
odepnij z przepustnicy , wd-40 i jak nie zacznie pracować , to zobacz czy pedał się nie zacina. Jeśli z pedałem ok , a linki reka ruszyć nie idzie to masz odp
ja miałem to samo, lekko dałem mu po gazie i zaraz obroty spadały , teraz po wymianie linki wszystko ok
Jest to objaw złego wyregulowania pancerza.
Miałem to samo u siebie zaraz po tym jak mi pancerzyk spadł z przepustnicy i w ogóle nie miałem gazu.Wsadziłem pancerzyk na miejsce przykręciłem nakrętkami ustawiającymi efekt był taki jak opisujesz w pierwszym poście. Jak uderzyłem pedał od spodu wszystko wracało do normy.
Dlatego proponuje wyregulować pancerzyk , lekko go przesuwając w stronę przepustnicy na nakrętkach regulacyjnych
nadola dobrze Ci radzi, dlatego pytałem czy jak masz odpiętą linkę od przepustnicy czy lekko chodzi, ja też musiałem kiedyś regulować nakrętkami, i też jest ok