a drugim samochodem jakim jezdze to mojego ojczulka, niestety nie honda, tylko golf, chyba 2 (nie znam się na tej marce), manual, gaznik, nawet ładnie idzie...
jeszcze mam mozliwosć na civie jajku, ale tez automat...
jakirs rok temu założyłam temat, który już jest zamknięty o moich pierwszyh kroczkach za kółkiem, pisałam wtedy, że kubus_akustyk troszku mnie uczuł jezdzic po osiedlu naszym czarnym szatankiem, bardzo jest mi żal, że nie mam możliwości nim jezdzić, bo już go nie mamy...
wiem że automat to nie manual... ale cieszę się nie zmiernie, że już prawko w łapsku i jezdzę..
ps. myślałam, że to krówką, cieżko sie jezdzi, a parkowanie kiedyś z punktu widzenia pasażera to była czarna magia, a teraz prawie bułka z masłem
pozdrawiam wszystkich cieplutko

ale nogi miałam jak z waty...