Mam mały dylemat ... Jako że Hondy mają dość słabe hamulce po dołożeniu turbo soft zamieniłem przód tarcze na EBC + red stuffy a na tył dałem klocki green do tarcz które były (brembo). Wzmocniłem to przewodami w stalowym oplocie no i zalałem płynem 5.1 z poniesionym punktem wrzenia. Wszystko było by fajnie gdyby nie to że ta kombinacja czasami nie uradza jazdy systemem binarnym ( 0-1-0-1-0) a że moment w którym hamulce odmawiają posłuszeństwa nie jest zbyt atrakcyjny postanowiłem przy zakuciu silnika pomysleć o czyms "skuteczniejszym". Baaardzo chciał bym zostać przy feldze 15" - nie chciał bym zmieniać na 16" bo wiadomo to jakis koszt...wolał bym to zainwestować w coś innego
Istnieje możliwość zmiany przodu na 282 (zaciski i jarzma od preludy 2,2vtec) + tarcze od rovera zs 180 (282mm tarcza i sruby 4x100). Wiadomo druga strona wyboru to np. Willwood 4ro tłoczkowy na tarczy bodajże 300mm.
Wiadomo koszta tego rozwiązania to ponad 3,5k pln... zaciski od prelki to 400 + tarcze i klocki ok 1200 = połowa mniej. Pozatym zacisk hondy jest nadal jednotłoczkowy co też ma wpływ na jego skuteczność
Wiem że może pytanie byc retoryczne bo skoro bedzie +300hp to oszczedzanie na bezpieczeństwie nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem.
Sa jeszcze jakieś D2, Stoptechy czy Taroxy ale ich ceny są juz kosmiczne...
Proszę o komentarze - wiem że tak naprawde dobry kierowca nie używa hamulca ale widocznie ja takim nie jestem
Pozdrawiam !

