Witam wszystkich w Niedziele na trasie Polska Uk zagotowalem wode w chlodnicy moj blad... poczekalem az ostygnie zalalem woda i ruszylem dalej trzymal optymalna temperature do konca jechalem 100nie wiecej nie mniej wody nie bral przez jakies 900km tele pamietam na miejscu niesprawdzilem moj blad moze dlatego ze po 900 nie bral to pomyslalem ze po nastpnych 300 tez nie wezmie i ze obeszlo sie bez uszczelki pod glowica a tu zonk dzisiaj patrze rano a tu pusto w zbirniku teraz sam nie wiem gdzie ta woda znikla pojechalem do mechanika i przedstawilem sprawe on na dzien dobry ze to bedzie uszczelka i z 600 funtow bedzie to kosztowac sam nie wiem co robic jutro go przetestuje zobaczymy ale problem ze slychac lekki klekot z silnika i wrazenie po dodaniu gazu jakbym mial taka mala turbinke pod maska takie syczenie sam juz nie wiem co mam o tym myslec moze macie jakies pomysly pozdrawiam
W pierwszej kolejnosci sprawdz sobie czy masz szczelny uklad chlodzacy, to chyba tak na chlopski rozum. Natomiast jakim dzwiekiem objawia sie uszkodzona uszczelka - nie mam pojecia. U mnie z kolei cos gwizdze ale niczego nie ubywa.
Teoretycznie przy przepuszczaniu uszczelki pod głowicą z rury wydechowej powinno się zacząć dymić na biało. Dźwięk silnika może być inny jak przy spalaniu dostaje się woda, ale to nie norma. Więc jeśli tak nie jest to poszukaj miejsca gdzie Ci ucieka płyn chłodniczy.