Nie mogę wyszukac na forum czegoś na temat dopasowania opon.
Więc proszę o wasze zdanie na ten temat.
od paru miesięcy jestem posiadaczem ee8 92 r. Kupiłem ją na sportowym zawieszeniu, felgach 17, i oponach 215/40. Wyglądała przepięknie.
Jeżdziłem na tym "komponencie" 2 miesiące i stwierdzam: śliczne i piękne zawieszenie ale tylko na drogi typu "autostrada". Klei się drogi na zakrętach przy prędkości 220 pięknie. Im szybciej tym czujesz się bezpieczniej. Gorzej z tym że szybko dawałem tylko na drogach prawie że idealnych. Dlaczego , poniewaz na drogach lokalnych auto tłuko , waliło, trzęsło tak że miałem wrażenie że za chwile wywali mi całe zawieszenie. Strach jeździc. Padł przegub i pare tulei wymieniłem. Stres związany z szczękościskiem przemilczam. Wycinały mmnnie maluchy, bo "hopki" po drodze robiły mojej hondzi krzywde.
Teraz zmieniłem na zimówki, felgi 14 opony 175/60 (fulda). Zmiana dała mi możliwośc jechania na tej samej trasie co dotychczas nie 60 a 90 km/h z tym samym odczuciem dobijania zawieszenia. Komfort klejenia się gleby spadł do pozimou 160 km/h. Dodatkowym plusem jest oczywiście lepsze manewrowanie na niskich prędkościach i parkingach
Pytanie brzmi ? Jeżeli zmienie felgi na 15 to jakie opony mam założyc aby nie dac się wycinac maluchom a i na autostradzie jechac te 200 i nie czuc na zakrętach jak mnie wygina.
Wg. moich teoretycznych wyliczen wygląda to na 195/60/r15 ale pytam się fachowców co na ten temat sądzą ?

Nawet na zimówkach 185/60/14 serce mi się krajało jak słyszałem co się dzieje na dziurach, a przy 195/50/15 wyraźnie wyrywa kierownicę w koleinach i na innych nierównościach asfaltu. Większość ludzi których posty czytałem twierdzi jednak, że właśnie ten rozmiar to najlepszy kompromis.