Dzis na trasie nagle zaczęła mi rosnąć temperatura.
Pobocze,maska w góre i patrze,a wszystko zachlapame płynem,szukałem dziury,aż w końcu znalazłem przyczynę,wypadła śróba odpowietrzająca i pryskało na aparat zapłonowy.
Czy komuś się coś takiego przytrafiło kiedyś? jadę w piątek na południe 600km i nie chciałbym w lesie zgubic tej śróbki znów.
Czy u was też ona nie do końca się wkręca,tak że widać jeszcze gwint a nie można więcej wkręcic?
BTW u mnie też powiedziałbym nawet że więcej wystaje jak się wkręca