Dzis sobie leze pod autkiem przytloczony szara codziennoscia i zamajtalem sobie kolem a tu zaskoczenie... II kreci sie tak samo
w ta sama strone i do tego bez takiego wigoru jak keidys kreciloby sie w przeciwna czyli tak jak byc powinno.
Skryznia wyje od jakiegos czasu bo i wiekszy moment i spiek i ogolnie zycia lekkiego nie ma ale myslalem ze to lzoysko sobie wyje a do tego teraz mechanizm. Co w zwiazku z tym?

albo muzyczka gra wiec dzwiek zupelnie mi nie przeszkadza ale czy cos moze zlego sie porobic... no bo od czego niektorym robia sie dziury w skryzniach?



