Drift'owanie CRX'em!
Wszystkie sprawy techniczne dotyczące naszych kochanych ceerek.

Posty: 62   •   Strona 3 z 5   •   1, 2, 3, 4, 5
Avatar użytkownika
Mibars
Forumowicz
 
Posty: 1783
Dołączył(a): 2006-09-05, 21:41
Lokalizacja: Nadarzyn
Samochód: 90 Suburban + Golf R

przez Mibars » 2006-09-26, 20:20

[offtopic]
Proste - ludki z "mojej" kategorii wiekowej (18) dużo częściej próbują się popisać tym, czego tak naprawdę nie umieją, tym samym duzo częściej jeżdżą nierozważnie od tych, którzy mają prawo jazdy od dawna. Poza tym jakby ktoś chciał polemizować - polecam zajżeć do statystyk wypadków i po prostu sprawdzić jak dużo "nas" zabija się oraz czasem innych w porównaniu do "starych wyjadaczy".
[/offtopic]

Z chęcią bym sobie gdzieś poćwiczył, jednak dzis coraz ciężej o miejsca, gdzie można to faktycznie bezpiecznie zrobić...

Avatar użytkownika
TJ
Forumowicz
 
Posty: 801
Dołączył(a): 2006-03-12, 09:58
Lokalizacja: Kraków

przez TJ » 2006-09-26, 20:51

Dyskusja czy jest sens uczyć się zaawansowanych technik jazdy jest bezcelowa - odpowiedź brzmi tak a po argumenty odsyłam (po raz trzeci) do "Szybkości Bezpiecznej" Zasady, która choć napisana tyle lat temu wciąż zawiera znakomitą wiedzę i mądrość, nawet jeśli niektórych manewrów na współczesnych autach już niesposób wykonać.

jednak dzis coraz ciężej o miejsca, gdzie można to faktycznie bezpiecznie zrobić


Tak, to poważny problem, bo władze za mało dbają o to żebyśmy mogli uczyć się bezpiecznej jazdy. Ale kto ma walczyć o tworzenie takich miejsc, jak nie my - członkowie klubu samochodowego?

Jeśli proponuję taki dział, to nie tylko dlatego że fascynują mnie sportowe techniki jazdy - ale dlatego że z bólem serca czytam tematy o kolejnych rozbitych ceerkach, i boję się żeby mi samemu udało się tego uniknąć. A rozwaga i dobre chęci dla bezpiecznej jazdy to za mało - trzeba szlifować technikę!

bedzie cos nie tak to zabije samego siebie a nie 5 osob postronnych na jakims przystanku czy tym podobnym


Nie zamierzam w swojej jeździe zabijać ani siebie ani innych ani nawet lakieru sobie rysować. I dlatego jestem za treningiem przemyślanym, popartym wiedzą, a nie spontanicznym zaciąganiem ręcznego w przypływie fantazji (co nieraz niestety czynię ;)). Jeśli zaczniemy rozmawiać o technice, częściej będziemy organizować imprezy na których można poćwiczyć w kontrolowanych warunkach.
Stock music for videos - http://tj.krakow.pl/muzyka/

Avatar użytkownika
kamilos
Moderator
 
Posty: 1888
Dołączył(a): 2005-04-21, 12:01
Lokalizacja: Lublin

przez kamilos » 2006-09-26, 21:22

chyba jedym bezpiecznym miejscem do takich treningów są lotniska. W Ułężu pod Lublinem za 2 dni weekendowe krzyczą sobie 1000zł a więc chyba nie dużo. 10 osób i już za 100zł jest 2 dniowy trening bez ograniczeń :)

Avatar użytkownika
xi0nc
Forumowicz
 
Posty: 1563
Dołączył(a): 2006-05-02, 22:02
Lokalizacja: BHW

przez xi0nc » 2006-09-26, 22:31

[quote="Mibars"][offtopic]
Proste - ludki z "mojej" kategorii wiekowej (18) dużo częściej próbują się popisać tym, czego tak naprawdę nie umieją, tym samym duzo częściej jeżdżą nierozważnie od tych, którzy mają prawo jazdy od dawna. Poza tym jakby ktoś chciał polemizować - polecam zajżeć do statystyk wypadków i po prostu sprawdzić jak dużo "nas" zabija się oraz czasem innych w porównaniu do "starych wyjadaczy".
[/offtopic]

Dokladnie :poklony: :poklony: :poklony:
popisac sie czyms czego nie umieja ... wyjales mi to z ust
Podpis już chyba dawno nieaktualny :D
ed9 -> ee9 -> what next ??? =]
www.beerhondawawa.pl
www.arsperformance.ksu.pl

Avatar użytkownika
Dawca44
Forumowicz
 
Posty: 2394
Dołączył(a): 2006-08-06, 12:05
Lokalizacja: Góra (SPS)

przez Dawca44 » 2006-09-26, 22:34

Czytam te Wasze krytyki na temat jazdy 18-latków i dziadków... i śmiać mi się chce... jak długo ma się prawko nie ma nic do rzeczy, bo np. kto będzie jeździł lepiej:
a) osoba mająca prawko 15 lat i jeżdżąca raz na tydzień do kościoła?
b) posiadacz prawka od roku jeżdżący codziennie po kilkanaście (dziesiąt) kilometrów?!
Odpowiedź chyba jest prosta. Po drugie o bezpiecznej jeździe decyduje nie wiek, a to co się ma w głowie... nie każdy nastolatek musi od razu szaleć... A co do jakości jazdy... skończyłem 18 lat niecałe 2 miechy temu, autkiem jeżdże już praktycznie dwa lata, prawko zdaję za dwa dni, ale mam do siebie poczucie pewności i wiem że jeżdże dużo lepiej niż wieeele osób ze starzem... (nie mówie że od Was)... No, tyle z mojej strony. Co do działu technika jazdy jeszcze raz TAK!
SPRZEDAM TANIO RESZTĘ CZĘŚCI Z ED9:

forum/viewtopic.php?t=45295

Avatar użytkownika
xi0nc
Forumowicz
 
Posty: 1563
Dołączył(a): 2006-05-02, 22:02
Lokalizacja: BHW

przez xi0nc » 2006-09-26, 22:41

Dawca44 - z nicku mozna wywnioskowac ze raczej nie masz zaufania do swoich umiejetnosci :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Uwazasz ze osoba jezdzaca samochodem pol roku czy rok ma jakies doswiadczenie? ze umie jezdzic ? Ludzie 99% z nas gowno wie jak sie zachowac w krytycznej sytuacji. To ze umiecie gaz wcisnac do dechy i w zakret wejsc szybciej niz jakims klekotem to nie swiadczy ze umiecie jezdzic... Tez kiedys tak uwazalem jak bylem mlodszy ... i jak to sie skonczylo ??? nieciekawie ...
Zapiszcie sie do szkoly doskonalenia technik jazdy nauczcie sie czegokolwiek i dopiero mowcie ze cos umiecie. Ze nauczyles sie chodzic bokiem na recznym to tez nie swiadczy ze jestes dobrym kierowca. Czasami az mi sie zygac chce jak widze malolata co dopiero zdal prawko i udaje colina. KAzdy zakret bokiem ... wow to mi filozofia.
Tyle ode mnie

PS. i z tego co widze najpewniej sie czuja wlasnie Ci po 18-19 lat .. albo Ci co prawka nie maja ... :rotfl2:

PS2. Inicjatywa wynajecia lotniska czy jakiegos placu do cwiczenia uwazam za swietna opcje i na taka chetnie sie wybiore :) ale ludzie !!! myslcie ... tak na marginesie ... wczoraj zginal moj kumpel 21 lat od 2 lat na tirach jezdzil ... audi80 cabrio do kasacji - smierc na miejscu.
Dawca44 - on przez te 2 lata wyjedzil wiecej km niz Ty zrobisz przez 10 i co ?? rozpedzil sie audi(nie swoim) wypadl na trase z podporzadkowanej i dobranoc ... wieczny odpoczynek :cry:
Ostatnio edytowano 2006-09-26, 22:48 przez xi0nc, łącznie edytowano 1 raz
Podpis już chyba dawno nieaktualny :D
ed9 -> ee9 -> what next ??? =]
www.beerhondawawa.pl
www.arsperformance.ksu.pl

Avatar użytkownika
Dawca44
Forumowicz
 
Posty: 2394
Dołączył(a): 2006-08-06, 12:05
Lokalizacja: Góra (SPS)

przez Dawca44 » 2006-09-26, 22:45

nie mówie że umię wchodzić bokiem, choć czasem wychodzi... nie mówię też że jestem jakiś super-driver. Stwierdziłem, że mimo braku jako-tako doświadczenia, daje radę lepiej niż wiele innych z doświadczeniem pozornie więkrzym... i nie chodzi mi tu o jazdę extremalną itp, tylko normalne zachowanie się na drodze. Tak wychodzi z moich obserwacji, bo to co ludzie wyrabiają jest często aż śmieszne... :nieok:
SPRZEDAM TANIO RESZTĘ CZĘŚCI Z ED9:

forum/viewtopic.php?t=45295

Edward Etler
Forumowicz
 
Posty: 120
Dołączył(a): 2006-04-01, 12:51

przez Edward Etler » 2006-09-27, 15:19

Kilka uwag odnośnie dryfowania: przy częstej
zabawie na suchej nawierzchni warto zamontować rozpórki, żeby się buda nie rozjechała z wiadomym skutkiem. Namiętni dryfciarze pilnują tajemnicy zawodowej, która podpatrzyłem swego czasu u Szwedów z ekipy cyrkowej Saaba: przed pójściem w lewy zakręt rzucaja kierownicę na chwile w prawo, żeby wyprowadzić auto z równowagi, i dopiero później obracaja szybko w lewo i dalej tak jak Panowie opisali. Jeśli ujęcie gazu nie wystarcza do szybkiego przeniesienia ciężaru na przód, to można zastosować przedłużone kopnięcie w pedał hamulca (lewa nogą, żeby prawa mieć gotową na dodanie gazu kiedy auto juz leci bokiem).Inny numer tych szaleńców to podłączenie ręcznego hamulca jedynie na jedno koło, do wyboru,
zależnie w która stronę chcą skręcać ( maja dwie wajchy, jedna na lewy tył, druga na prawy tył), wiózł mnie jeden taki i omal nie padłem na serce ze strachu i z zazdrości

Avatar użytkownika
Dawca44
Forumowicz
 
Posty: 2394
Dołączył(a): 2006-08-06, 12:05
Lokalizacja: Góra (SPS)

przez Dawca44 » 2006-09-27, 17:50

Co do wchodzenia na ręcznym ( bo driftowaniem tego nazwać nie można...) to ja narazie się na długo wyleczyłem... chciałem sobie wjechać w prawo na parking przy drodze dwujezdniowej, to zjechałem na lewy pas, rzuciłem w lewo autem, skręt w prawo i ręczny... (tak jak opisał kolega wyżej)... i zamiast 90stopni wyszło mi zarąbiste 270 i wylądowałem lewym przednim kołem nad krzypopą a progiem na murku od wyjazdu ze sklepu... Na szczęście auko jest całe i zdrowe, ale głupoty mi wybiło z głowy;) Następne próby tylko na parkingu, PUSTYM parkingu... :razz:
SPRZEDAM TANIO RESZTĘ CZĘŚCI Z ED9:

forum/viewtopic.php?t=45295

Avatar użytkownika
sssnnn
Forumowicz
 
Posty: 252
Dołączył(a): 2006-02-23, 17:46
Lokalizacja: Wołomin

przez sssnnn » 2006-09-27, 18:04

hehe no pewnie. ja też tylko w bezpiecznych miejscach trenuje. A mój koleszka kaszlakiem myślał ze jest rajdowiec i na drogach to robił. Mówiłem żeby sie w głowe postukał ale on "no co Ty przecież czuje swoje auto" :rotfl2: i pewnego razu i to akurat musiałem jechać z nim przyuważyliśmy w Lade samare lekko :rotfl2: :rotfl2: bo na parkingu miedzy samochodami chciał :rotfl2: :rotfl2: ale mieliśmy polewy z niego :rotfl2: :rotfl2:

Avatar użytkownika
Krychu
Forumowicz
 
Posty: 2658
Dołączył(a): 2005-07-01, 19:16

przez Krychu » 2006-09-27, 21:02

malacz do driftowania :D jakies 26hp ale chociaz naped na tył :rotfl2:
bezpieczne miejsca do treningu to ronda tak o 1 w nocy
Jedzie tir, a w środku świr.

Avatar użytkownika
kamilos
Moderator
 
Posty: 1888
Dołączył(a): 2005-04-21, 12:01
Lokalizacja: Lublin

przez kamilos » 2006-09-27, 22:05

Dawca44 napisał(a):Co do wchodzenia na ręcznym ( bo driftowaniem tego nazwać nie można...)

jak to nie? FWD mogą robić Drift równie dobrze jak RWD tyle że inną techniką i mniej efektywnie. polecam na drugi raz lekturę przynajmniej słownika angielskiego :)

Avatar użytkownika
TJ
Forumowicz
 
Posty: 801
Dołączył(a): 2006-03-12, 09:58
Lokalizacja: Kraków

przez TJ » 2006-09-28, 10:38

malacz do driftowania :D jakies 26hp ale chociaz naped na tył


Malacz to konkretny wózek do driftów, przy jednym założeniu - jest w dobrym stanie silnikowym i nawierzchnia jest pokryta warstwą ubitego śniegu. Są to znakomite warunki treningowe - jak będę miał za dużo niepotrzebnej kasy to może sobie takiego kupię tylko w tym celu.

Przed laty wykonywałem kaszlem na śniegu wszystkie typowe manewry driftowe, oczywiście przy odpowiednio niskich prędkościach, i specjalnie nie narzekałem na brak mocy, chociaż z rzadka trzeba było mu pomóc robiąc strzał ze sprzęgła. Kiedyś przy takiej zabawie zagadałem się z kumplem w trakcie kręcenia bączków w miejscu, i zdarłem cały śnieg, stwierdzając że na mokrej trawie też się nieźle kręci :rotfl: :rotfl: :rotfl2: :rotfl2: :rotfl2:
Stock music for videos - http://tj.krakow.pl/muzyka/

Avatar użytkownika
Krychu
Forumowicz
 
Posty: 2658
Dołączył(a): 2005-07-01, 19:16

przez Krychu » 2006-09-28, 12:23

poldkiem na mokrej nawierzchni, nie mowiac juz o sniegu tez mozna niezle poszalec :razz:
Jedzie tir, a w środku świr.

Avatar użytkownika
Dawca44
Forumowicz
 
Posty: 2394
Dołączył(a): 2006-08-06, 12:05
Lokalizacja: Góra (SPS)

przez Dawca44 » 2006-09-28, 13:02

kamilos napisał(a):jak to nie? FWD mogą robić Drift równie dobrze jak RWD tyle że inną techniką i mniej efektywnie. polecam na drugi raz lekturę przynajmniej słownika angielskiego


Po pierwsze - do mnie drift to nie wjazd z drogi na parking na ręcznym, tylko coś dłuższego...
Po drugie, co ma do tego słownik angielskiego?!
SPRZEDAM TANIO RESZTĘ CZĘŚCI Z ED9:

forum/viewtopic.php?t=45295

  Poprzednia strona   Następna strona
Posty: 62   •   Strona 3 z 5   •   1, 2, 3, 4, 5

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Teraz jest 2026-04-27, 09:34