Bardziej juz myslałem lakierowanie całej komory z odkrecaniem wszystkiego.
A co do malowania zaprawka, to nie sa az takie koszta i chyba w tym kierunku pójde.
Chyba się nie zrozumieliśmy (tak sądzę). Mnie chodziło o to, że oddajesz auto do lakiernika na "zaprawkę" czyli miejscowe malowanie uszkodzenia, wraz z cieniowaniem. A nie, że sam będziesz robił. Jeśli lakiernik się przyłoży to na prawdę nie zauważysz różnicy więc nie ma sensu malowac całej komory, no chyba, ze gdzie indziej też masz porysowaną czy coś i Ci to przeszkadza.
... ja tak robiłem bo bym potem maske wstydził się otwierać... a kolor niemusi być całkowicie identyczny bo i tak róznicy nie bedzie widac... wnętrze powinno być w macie niewiem jak ty chcesz zrobić, ja robiłem jak buda...