Witam!
zauwazylem cos niepokojacego w moim Roverem....otoz przy takie ostrej przygazowce na biegu jalowym tak do 6tys obr przy schodzeniuz obrotow dymi lekko na siwo.... auto wydawalo mi sie dosc glosne wiec zajzalem pod spod i tak, nie mam katalizatora tylko wspanawana rurke zamaist tlumika srodkowego jest wspawana strumienica a koncowy jakis przelot czy cos... a teraz pytania:
1) czy dlatego dymi ze ma tak przerobiony wydech?
2) czy moze to jakos negatywnie wplynac na prace silnika/jego zywotnosc?
3) zostawic to tak czy wywalic i wstawic tlumik srodkowy i kataizator??
auto ma 153tys km i na tyle wygalda....mam silnik 1.6 DOHC hondy 122km
Powiedzcie czy to normlane....
....stad nieczyste spaliny sie osadzaja , no i hondy lubia brac olej;D
nie chodzi o wode w ukladzie chlodzenia tylko o "wodę" w znaczeniu płynu chłodzącego w oleju (strzelona głowica) chyba, ze to ja Cię teraz zle zrozumialem a Ty wiesz, ze masz dziurę gdzieś w silniku w sensie wewnątrz no to sprawa rozwiązana i dlatego kopci i lepiej z tym jak najszybciej zrobić porządek, a jeśli piszesz o dziurze w sensie, że płyn wycieka Ci gdzies pod auto, to zobacz, czy na bagnecie nie masz malutkich kropelek płynu chłodzącego, czy w zbiorniczku wyrównawczym płynu chłodzącego nie tworzy się szlam pływający na powierzchni - to są objawy tego o czym pisze atom
dzieki wielkie za podpowiedzi jakby Komus cos eszcze przyszlo do glowy to bede wdzieczny za info;)