Przekrecam zapłon, słychac przekaznik, paliwko idzie (choc wydaje czasem dziwnie dzwieki jakich nigdy nie bylo tj tak jakbym wział kubek z Colą i słomką i zaczał w ta słomke dmuchac
- ale nie zawsze tak jest)
i krece rozrusznikiem a tu nic....
Np. odpaliłem na dotyk, paliwa mało to jade na stacje. Tankuje za 50 zł paliwa 98 i chce odpalic i kicha. Krece pompa kilka razy , zaczynam krecic rozrusznikiem i nic. Probuje na pych i nic. Jakby paliwa nie dostawał. W koncu krece pulsujac gazem az w koncu zaczał jakby banglac .... i przez chwile chodzi jak garbus (1,5 sekundy) i nagle normalnie.
DODAM ZE JEZDZI W 100% NORMALNIE.
Spalanie w normie, wolne obroty chodza idealnie, nigdy nie gasnie ani nie przygasa, kopa ma normalnego (choc nie krece pow 4 tys RPM bo swiezo silnik wyremontowalismy i chce zeby sie dotarł, ale swiezo po złozeniu silnika na samych nowych czesciach odpalił jak nowy....)
[ Dodano: Czw Lip 20, 2006 2:45 pm ]
Powiem wiecej:
Nie widze na to reguły, myslalem ze moze kwestia tego czy echo w baku czy ful, ale nie robi roznicy.
Z kolei ostatnio jak stał 3 dni to odpalił na dotyk (majac w baku wahy na 100km tylko).
Ale jak wczoraj zrobiłem 50 km po miescie, korki , obwodnica, wyprzedzanie itp to zgasiłem pod domem kumpla jakby nigdy nic...i az wstyd ale nie mogłem odjechac jak 5 min pozniej wrociłem do furaka. W koncu na pych sie udało, bo rozrusznik ni cholery nie chciał.
A jak kreciłem to było widac jasny dym (nie olejowy) i zapach niespalonego paliwa....
ja kiedys tak mialem
