od jakiegos czasu rozgladam sie za del Solem.
znalazlem ladna sztuke: esi '97. bylem ja ogladac. bezwypadkowa, stan idealny, bardzo zadbana. przebieg 110000. zadnych wyciekow na silniku. startuje bez problemu i mruczy rowniutko.
od roku '99 jest w rekach dziewczyny, z wygladu spokojnej
pozbywa sie solki bo kupila bmw z4
wszystko cacy z wyjatkiem tego, ze auto stalo jakies 2 miesiace i nie bylo ruszane (stalo jeszcze na zimowkach
).
bylem je wyprobowac:
zagadka nr 1: wraz ze wzrostem prednosci rosnie natezenie i czestotliwosc dziwnego dzwieku, ktory ciezko zlokalizowac. dzwiek lekko metaliczny. po wrzuceniu luzu nie ustepuje. czyli nie zalezy od obrotow silnika a raczej kol.
co to moze byc? lozyska? hamulce?
powodem moze byc zastanie auta? jesli tak to czy to sie 'dotrze' po parunastu kilometrach czy raczej trzeba bedzie cos wymieniac?
zagadka nr 2: sprzeglo chwyta troche pozno i czasami podczas zmiany biegow czuc takie 'falowanie' przyspieszenia.. tak z 3 sekundy. sprzeglo do wymiany czy tylko do podregulowania?
zagadka nr 3: silnik (d16y8) mimo, ze gada ladnie, to powyzej trojki juz jakby zbyt leniwie przyspiesza. na trojce wkreca sie na obroty az milo, ale wyzej juz srednio. te typy tak maja? czy moze auto jest jakies zmulone przez uzywanie tylko w zakresie 0-3000RPM?
co o tym sadzicie?
auto stoi w Niemczech a brac je bede do Polski. czy z takimi objawami przejade te 1000 km, zanim je oddam do dopieszczenia?
pozdrawiam,