Siemanko. Mam taki problem: Kupiłem Civica Aerodecka ze swapem na h22a5, klima była pusta, więc nabiłem. Teraz auto ma taką przypadłość - mianowicie kiedy włączam klimatyzację, mocno spadają obroty, tak na 500, a czasem potrafi też zgasnąć silnik. Po wyłączeniu klimy jest normalnie. Dodatkowo klimatyzacja co jakiś czas samoczynnie się wyłącza, po czym np po minucie znowu chłodzi.
Przerabiał ktoś to? Czy to może być wina elektrozaworu w kompresorze? Temat jest raczej uniwersalny i dotyczyć może także CRXów, więc pytam tutaj na forum. Dzięki za jakąkolwiek pomoc
jak ostanio sprawdzałem klime klientowi w samochodzie ,, pomijając inna marke ,, puszczało mu sprzegło na kompresorze dlatego moze przerywac a dlaczego staja ci obroty ? na ile nabiłes klime na full ?
Nie wiem, chyba na full. Tzn. robił to serwis, więc chyba tak jak powinno być. Zapewne jest za duże obciążenie na silnik, tylko dlaczego? za dużo czynnika w układzie?
to ze sprezarka sie cyklicznie włacza i wyłacza to normalna praca ukladu klimatyzacji
sprezarka ma za zadanie schlodzic skraplacz do odpowiedniej temperatury potem sie wyłacza i tak w kólko
, natomiast to ze silnik przygasa po załaczeniu klimatyzacji moze byc wynikiem złego wyrególowania obrotów jałowych , jaki tam wogole ecu jest ? jesli nie orginalny to tez mapa moze byc niewlasciwie dobrana ze
Jeśli nie jest tak jak pisze przema72 to może bardziej prawdopodobne że Pressostat (czujnik ciśnienia klimatyzacji) wyłącza ją ponieważ szwankuje i jest do wymiany,to on odcina prace sprężarki,spróbuj przeczyścic styki na kostce, skoro załącza kompresor to albo skraplacz osiąga swoją temperature albo czujnik ją wyłącza,
czy jest odczuwalny w aucie spadek działania klimy? czy tylko zauważyłeś że wyłącza wentylator?
Co do ecu, to siedzi tam p28. Może faktycznie przygasanie to wina złej mapy, kolega też mi to podpowiadał. Auto było strojone, może ktoś spieprzył mapę. Z tym, że mam też lpg i na gazie pracuje podobnie. A przecież to są dwie różne mapy, tak?
Jeśli chodzi o chłodzenie, to ewidentnie czuć że klima się wyłącza, z nawiewów leci ciepłe powietrze - i wtedy po 1-2 minutach znowu czuć, że chłodzi. Silnik też to odczuwa, bo obroty wracają do normy - czyli może sprzęgiełko kompresora się wyłącza? Może to jego wina?
Moim zdaniem nie jest to wina kompresora,gdyż przecież załącza się. Elektrosprzęgło nie rozłącza poprostu od tak,musi iść jakiś impuls,który wyłączy sprężarkę (albo przycisk w aucie,albo pressosat,który przy zbyt dużym wzroście ciśnienia w układzie wyłącza sprężarkę żeby nie rozwaliło chłodnicy,czy przewodów). Jeżeli jest on zepsuty to będzie widział zbyt wysokie ciśnienie w układzie A/C i wyłączy sprężarkę.z bardzo podobnym objawem spotkałem sie w vectrze. Chyba że coś jest nie tak z układem i faktycznie ma jakieś wzrosty ciśnienia,ale to bym zostawił na ostateczność.
Hmmm.. no właśnie te wzrosty ciśnienia. Nie wiem czy to po prostu wąż był słaby, bo klima ponad 2 lata była pusta i nieużywana, czy może kompresor robi za duże ciśnienie. W każdym razie kilka dni temu rozsadziło mi wąż na zakuciu, na dojściu do chłodnicy. Gumowy wąż z zakuciem po prostu zeskoczyło z aluminiowej rurki i cały gaz poszedł w kosmos...
U kolegi w civicu też tak mocno spadały obroty, ale z kolei mam też accorda aerodecka i tam nic takiego nie ma miejsca, jest tak jak u kolegi Paco. Dlatego też próbuję to rozkminić