Witam mam mały problem ponieważ nie odpala mi rex. Objawy są następujące przekrecam kluczyk słychać syczenie tak jak zawsze potem jest "cyk", rozrusznik kreci i słychać co trzeci obrut tak jakby niby odpalal ale jednak cos go trzymało . Co to może być ?? Paliwo jest w baku. Przedtem było ok nie wiem czy to tak od tych mrozów. Co moge sprawdzić we własnym zakresie i jak to mam zrobić? Dziekuje za odpowiedzi z góry.
najpierw swiece czy nie okopcone i zalane, potem czy jest iskra na kazdym cyl, potem odkrecic kopulke i zdjac z nia kable zeby nie pomieszac, wysuszyc w domu , zdjac tą śniedź na stykach i zamontowac... jak nic nie pomoze to trzeba szukac dalej
Podepne się do tematu. Dzisiaj niestety nadszedł sądny dzień i solka nie odpaliła:( silnik kręci ale nic poza tym...wymieniłem świece okazało się że są zalanie. Nadal nic. Chyba to też nie jest wina akumulatora bo po podpięciu kablami do auta znajomego też nic. Mrok mnie szybko dopadł i nie poszalałem za bardzo ze sprawdzeniem wszystkiego więc ma ktoś jakieś rady na jutro co sprawdzać po kolei?
Po 1 sprawdź kable masowe idące do silnika czy się gdzieś nie odkręciły/urwały/przetarły. Bezpieczniki te pod maską itp. Potem czy jest iskra. Bardzo możliwe że padł Ci moduł lub cewka w aparacie zapłonowym.
Przerabiałem to...
robiłem nowe masy...
wymieniałem kable...
aparat zapłonowy...
ustawienie zapłonu tez nie raz miało dużo do powiedzenia...
w reksie często spadają też kable ze święc...
jak duka to być może listwa się zapowietrzyła i jak padł pierwszy wtrysk przez jakis syf to następne tez będa zapchane tak było w moim przypadku...
po koleji jak koledzy piszą świece masa kable odkręc listwe zobacz czy podaj paliwo...
i zobacz jaki błąd wyświetla komp
Pokażmy tym z bmw że życie nie kończy się na 6800rpm!