Otoz tak od jakiegos czasu jak rex sie zagrzeje do cwierka cos jak cholera, jak by tego bylo malo silnik na jalowym gasnie. Jak probuje odpalic pali od kopa ale dalej cwierka i znowu gasnie. N abiegu nie ma rzadnego problemu nic sie nie dzieje. Co to moze byc? Prosze pomozcie bo glowa mi siwieje a rex stoi bo zaczynam sie bac ze cos sie uszkodzi na maxa.
no to ci podcisnienie ktores powiedzialo papa sory zapomnialem o tym.posprawdzaj wszystkie wezyki pod maska co z kolektora wychodza
zakladam ze to nie wydech
plasko oczkowe 32 w kontakcie z szyba calibry powoduje zamieszanie!
wydech odpada. cwierkanie podobne jak hmm w poldkach czasem jest jak odpalaja. pasek raczej nie slizga bo slizgal by tylko na cieplym? z podcisnienia taki odglos moze byc? to cos ewdidentnie co sie kreci. Tylko na wolnych cwierka dopoki auto nie zgasnie.
kurde nie wiem lozysko w alternatorze? lozysko przy sprzegle? panewki? moze jest jeszcze gdzies lozysko co moze tak halasowac?
może w dziurę jakąś wpadłeś albo po przejechaniu leżącego policjanta czy krawężnika jakaś osłona czy inny element się wygiął i ociera o coś co wiruje bądź się obraca jak np koło na alternatorze i tak wyje
no wlasnie tak sie zastanawiam nad tymi 2-ma lozyskami a gdzie sie znajduje to w aparacie? I tak sie jeszcze zastanawiam gdzyby to bylo ktoresj z tych lozysk to czy to ma jakis wplyw na to ze auto gasnie jak sie nagrzeje?
jest odpowiedz wyszla w praniu. Otoz jadac pewnego razu dojechalem moze ze 200m bo juz sie nie dalo biegu wbic. Przyczyna: sworzen na ktorym oparty jest wysprzegnik tam w srodku skrzyni sie zatarl i tak na moje oko lozysko oporowe tarlo o cos (imo kolo zamahowe) i to to wydawalo taki dzwiek. Lozysko starte jak by je ktos szlifirka przejechal. Btw dziekuje za zainteresowanie i pomoc w szukaniu odpowiedzi.