Pacjent - Ford Fiesta MK6 '2007
Wreszcie jakiś porządny
Tyle tytułem wstępu, teraz do rzeczy. Na początek demontaż wszystkiego co będzie przeszkadzać. Najczęściej są to:
- plastikowe nadkola
- układ wydechowy
- elementy zawieszenia
Jak to zrobić - nie będę pisał, gdyż w każdym aucie jest inaczej i musicie sami do tego dojść.
Następnie mycie. Najlepiej jak najdokładniej. Tu też nie ma sprawdzonego sposobu, każdy jest dobry, byle by efekt był jak najlepszy. Ja np. zaczynam od myjki bezdotykowej, a następnie wiaderko z płynem do mycia naczyń i szczotka + woda z opryskiwacza ogrodowego (gdyż nie mam dostępu do wody z sieci).
Po umyciu to czego nie chcemy ubrudzić oklejamy. Tu także sposób zależy od Was, to nie lakierowanie, nie ma wielkiego odkurzu, więc nie musi być jakoś super - można improwizować z gazetami, szmatami, czy foliówkami - grunt, żeby się dobrze trzymało i zasłaniało to co chcemy.
Przed nakładaniem konserwacji należy sprawdzić czy nie ma rdzy. Jeśli jest, trzeba ją wyczyścić i zabezpieczyć, a nie przykrywać ! Czyścimy - najlepiej piaskujemy, jeśli nie ma dostępu - szczotka druciana na wiertarkę/szlifierkę. Następnie podkład reaktywny, a jego przykrywamy akrylowym (nie sugerować się, ze na zdjęciach jest czarne - miałem po prostu końcówkę czarnego podkładu) - też nie będę pisać w jakich odstępach, czy trzeba szlifować - będzie to opisane w karcie technicznej produktu.
Jeśli przy czyszczeniu odkryliśmy spawy, bądź też uszkodziliśmy fabryczne uszczelnienie łączeń blach to trzeba je naprawić. W tym celu stosujemy masę uszczelniającą do spawów (mnie pracuje się lepiej na tych z tubki; kiełbasy niż z puszki, ale jak kto woli). Nakładamy ścieg i rozprowadzamy go pędzlem przeznaczonym do mas - z włosiem z pcv. Nie próbujcie tego robić zwykłym, bo i tak nie wyjdzie. Na fotach trochę słabo widać, bo masa również jest czarna
Jeśli widzicie jakieś miejsca, gdzie fabryka poskąpiła masy, bądź też jest niedokładnie nałożone - poprawiamy !
Potem przystępujemy już do właściwego nakładania masy pistoletem natryskowym do tego przeznaczonym. Od razu mówię (sam sprawdziłem) odpuście sobie spraye, bo i tak odpadną po jednym przytarciu np. o śnieg. 1 puszka masy wystarcza + - na 2 nadkola - 1 warstwa po całości i 2 w miejscach najbardziej narażonych na korozję/uszkodzenia mechaniczne - doły i ranty. Co do masy - lepiej wziąć droższą niż tańszą, bo konserwacji nie robimy codziennie i ma trochę wytrzymać - generalna zasada - im gęstsza tym lepsza, jeśli śmierdzi smołą to jest do dupy ! Po nałożeniu całość wygląda tak:
Dalsza część niebawem, razem z postępem prac.



