Pewnego letniego popołudnia, w ogródku na terenie szpitala psychiatrycznego, ogrodnik pielęgnował grządki z truskawkami. Przyglądał mu się jeden z pacjentów, który jednak zdecydował się na przeprowadzenie z mężczyzną dialogu:
- Cześć!
- Witam!
- A co robisz tu? Co robisz?
- Nawożę truskawki.
- Acha, acha, achaaaa…
Pacjent zrobił rundkę wokół grządek, po czy wrócił do ogrodnika i drążył temat:
- A co robisz tu? Co robisz?
- Mówiłem Ci już, że nawożę truskawki!
- Achaaaaa…
Pacjent kucnął przy mężczyźnie, wpatrując się w każdy jego ruch, po czym znów zapytał z ogromnym zainteresowaniem:
- Ale co robisz tu? Co robisz?
Ogrodnik ze złością spojrzał na chorego i krzyknął:
- Posypuję truskawki gównem, żeby były lepsze!
Pacjent wstał i poszedł. Zrobił kilka rundek wokół ogrodu. Po głębokim przemyśleniu całej sprawy podbiegł do ogrodnika i bardzo stanowczo odparł:
- Ja posypuję truskawki cukrem, żeby były lepsze… ale wiesz… ja jestem poje***y!
==============================================
Horror
Siedzi Jasio z Małgosią w kinie oglądając horror.Nagle Małgosia wkłada rękę do spodni Jasia i mówi:
Mmmm...Jaki Ciepły...Mmmm Jaki Miękki...Ohh...jaki duży.
Na to Jasio
Młoda Małgosia pyta mamy: "Mamo czy to prawda że dziecko przy porodzie wychodzi przez ten sam otwór w który facet wkłada penisa ?"
Mama troche zmieszana odpowiada: "Tak córeczko, a dlaczego pytasz ?"
Małgosia na to: " Bo zastanawiam sie czy moje przy porodzie nie wybije mi zębów"
Nie palimy Panowie, nie palimy bo wstyd na całe miasto:
Przychodzi koleś do sauny, rozebrał się w szatni, wszedł do pokoju i zasiadł na ławeczkę. Po jakimś czasie zachciało mu się palić więc wyciągnął fajkę z czapeczki i odpalił. Pali se pali i patrzy, a po drugiej stronie pokoju siedzi kolo który właśnie skończył kręcić blanta i go odpala. To tego wzięły smaczki, zgasił fajkę i podszedł do gostka:
- Ty stary, sorry ze tak zaczepiam w saunie, ale jest moze szansa żebyś dał sobie zajarać tego bata? Bo pachnie tak ladnie i sie oprzec nie moge..
- Hmm.. Widzisz ziomus, wszystko spoko, zawsze chetnie blantem czestuje, ale jest taki maly problem ze to jest zajebisty stuff i kosztowal mnie whooy kasy..
- Nie no nie ma sprawy, ja zaplace, mam hajs..
- No ok, ale to jest naprawde drogi stuff. Whooy drogi.
- Luz. Mam whooy hajsu.
- Whooy to za malo. Ten shit jest whooy whooy drogi.
- Tak? Ile?
- 1000 dolcow za grama..
- Co qrwa? Pojebalo Cie?
- Mowilem ze drogi..
- Ale 1000 dolcow?? Co to qrwa jest?
- Stary to jest najlepszy stuff na swiecie.. Nigdy takiego nie paliles.
- No ok ale 1000 dolcow za grama jarania?
- Nie chcesz to nie. Ale rozumiesz czemu nie chce czestowac..
- Ehh.. No dobra. Wezme tego gramca bo mnie nakreciles.. Ale jak nie bedzie to najlepsze jaranie jakie kiedykolwiek jaralem to nie wiem co Ci zrobie..
- Stary gwarantuje Ci to. Nigdy nie kopciles takiego stuffu. Zmiazdzy Cie..
Koles wyjal hajs, zaplacil, wzial palenie i wrocil na swoje miejsce, nie wierzac w to ze wlasnie wydal 1000 baksow na gram jarania..
Skrecil bata, spalil, potem drugiego, spalil, zjaral calego gramca... i nic. Co jest do hooya? Wstal, idzie do gostka i mowi:
- Ej szmato. Cos Ty mi za kit tu wcisnal?? To hooyostwo nie dziala w ogole!! Oddawaj kase!!
- Easy man, nie denerwuj sie. Wszsytko jest ok, wez jeszcze jednego i gwarantuje Ci ze odlecisz..
- Poyebalo Cie???? Mam kupic jeszcze jednego grama tego gowna za 1000 dolcow????
- Nie pozalujesz...
- Zaraz Ty pozalujesz ze wogole kiedykolwiek mnie spotkales..
- Nie denerwuj sie stary.. Mowie Ci. Wez jeszcze jeden gram, zapal se i zobaczysz jak zmienisz zdanie. Gwarantuje Ci to!!
- Dobra qrwa. Wezme. Ale jak nic mi znow nie bedzie, to Cie zajebie normalnie..
- Nie boje sie man, jestem pewny tego ziola, choc widze zes silniejszy.
- Dobra dawaj i modl sie zebym mial banie jak nigdy...
Zaplacil, wzial stuff i poszedl zly na swoje miejsce. Skrecil lola, spalil - nic. Skrecil drugiego, spalil - nic. Skopcil caly drugi wór - nic.
Wstal wqrwiony na maksa, idzie w strone kolesia, a ten szybko zwija manatki i ucieka z sauny. To koles rzucil sie za nim w pogoń. Wypada z sauny, patrzy, a tamten wsiadl w fure i odjezdza. To gosc szybko zlapal taxi i wola:
-Goń Pan tego hooya!!!
No to taksiarz puscil sie za odjezdzajacym samochodem i zaczal sie poscig. Jada, jada, slalomem miedzy innymi samochodami, przez miasto cale, wyjechali na przedmiescia, raz go dogania, raz mu sie oddala. Nagle uciekajacy kolo wyciaga gnata przez szyba i strzela w strone taksowki. Trafil w opone, taksowka zakrecilo, wypadla z drogi, wpadla do parku i wyrznela w drzewo....
Koles sie ocknal, patrzy - taksiarz nie zyje, ten ma nos zlamany i reke, krwi whooy dookola. Wysiadł z taxi i zaczal klac:
- Co za sqrwysyn, ja pier***, qrwa jebana mac, zabije go, ja pier***..
Nagle slyszy ze policja jedzie na sygnale. Patrzy na taxi i mysli "Zdupcam stad". No to zaczal biec wglab parku. Biegnie, biegnie, biegnie. Jedna mila, druga, trzecia. W trakcie czwartej zachcialo mu sie srac. Przystanal, rozejrzal sie dookola, przykucnal i jedzie z koksem.. Nagle szturcha go ktos w ramie i mowi:
Gdyby to nagrali amerykanie po amerykańsku i z teledyskiem o budżecie miliona dolarów to byłby to zapewne hit sezonu w rmf i w każdej dyskotece zwanej klubem bo bit identyczny jak w całym tym radiowym chłamie
del Sol Captiva Blue Baby 190KM/220Nm @ 0,55bar SOLD ITR DC2 #2079 196KM/201Nm SOLD CB600F HORNET '10 SOLD cvc 8gen FK3 glasstop EXECUTIVE @ DESMOND REGAMASTER - 180KM/407Nm SOLD w garażu MX-5 NA '90, XJ6N i Hornet 600 Cafe Ricer Project