Godzina 1:30 - załącza mi się alarm. Wybiegam, patrze - leży zapity żul koło auta. Na błotniku przednim mam dwa wgniecenia - czyli gnój jebany wywalił mi się na auto. Co mogę zrobić? Czy odszkodowanie w takim przypadku działa? Powiem tyle, że z tego żula nic nie wyciągnę ponieważ jest bezdomny i kasy też nie ma. Na wszelki wypadek zrobiłem od razu zdjęcia. Nie zgłosiłem tego na policji, ani nic z tych historii. Macie może jakiś pomysł co mogę zrobić? Czy pozostaje mi tylko naprawa na własny koszt?
Why do U drink and drive? When U can smoke and fly.
to masz lipę, jak nie masz AC, naprawiasz za własną kasę, no chyba że będziesz chodził razem z żulem jak będzie butelki zbierał i na skupie kasa do Ciebie , a tak na serio, to nawet jak zgłosisz na policję to będzie to tylko kolejny zapis w jego życiorysie, bo co mu zrobią?
części do japońców firm: 555, TRW, CTR, SIR, SKF, FEBI, REINZ, CORTECO; raparaturki błotników UWAGA: masz problem z progami, jest teraz na to sposób, pojawiły się na rynku progi dedykowane do CRXa, cena 165,00zł za szt.