Dwa dni temu kupiłem rexa... Wszystko jest fajnie, ale dzisiaj miałem pierwszą niespodziankę. Wsiadłem do auta, próbuję odpalić, zapaliły się kontrolki i... nic. Potem już wszystko przestało działać
Pomyślałem, że może rozładował się akumulator. Poruszałem klemami i o dziwo auto odpaliło. Okazało się, że po prostu plus odkręcił mi się i nie kontaktował. I tutaj jest problem, bo po odłączeniu akumulatora zaczęły mi falować obroty
O co tu chodzi? :/ Rozumiem, że muszę wyregulować obroty śrubką na przepustnicy, tylko dlaczego tak się zrobiło?
Pozdro

przejedź się kawałek albo dłuższy kawałek
Obroty są idealne, silnik równiutko pracuje.