Założyłem oryginalną kierownicę, poduszkę i taśmę, podłączyłem w zegarach kostkę od lampki i zabrałem się za kasowanie żółtą kostką przy bezpiecznikach. Cyk, cyk, cyk i kiedy powinna zamrugać dwa razy zapala się na chwilę dłuższą niż mignięcie, gaśnie i zapala się już na stałe.
Próba odczytania błędów kończy się podobnym efektem końcowym, żadnych migotań itp.
Any idea?
Edit:
Błąd wymrugany przy użyciu złącza niebieskiego u pasażera - 101, użyty moduł.
Możliwe, że odwrotne podłączenie przewodów na taśmie (była lutowana) to spowodowało?
