Witam. Kilka dni temu miałem jakieś zwarcie w drzwiach kierowcy, chyba za głośno słuchałem radia, w pewnym momencie z boczka drzwi zaczął wydobywać się dym, wyłączyłem radio, szyby przestały działać. Gasić na szczęście niczego nie było potrzeby, szyby radio i lusterka odzyskały sprawność ale teraz są problemy takie:
- Sterowanie lusterkami działa tylko czasami (zakładam że są kable popalone, wymienie je jak się tylko znośniejsza pogoda zrobi)
- Radio i wogóle cała elektryka potrafi się wyłączyć na chwilę przy włączeniu jakiegoś odbiornika prądu (najczęściej kierunek albo awaryjne)
- wydaje mi się że kierunkowskazy pracują jakoś nieregularnie
- wentylator nawiewu wyraźnie zwiększa obroty wraz z obrotami silnika.
Czy ktoś jest mi w stanie powiedzieć czy wymiana kabli w "spalonych" drzwiach załatwi sprawe czy padł jeszcze jakiś element elektryki?
Kable wymieniłbym dawno ale mam wygłuszone drzwi, na chwilę obecną nie mam garażu i sił aby w taką pogodę wszystko zrywać.
Ktoś mi mówił że wentylator przyśpieszający wraz z silnikiem to objaw padniętego regulatora napięcia. Prawda to?
z góry dzięki za każdą pomoc