W każdym razie szukałem w googlach co i jak, generalnie nie wygląda to na skomplikowany zabieg tym bardziej, że to zwykła 10letnia instalacja pod gaźnik ale mimo wszystko chciałbym to zrobić jak należy i się przy okazji nie zabić
Rzecz, która mnie najbardziej intryguje to butla i sposób jej demontażu - wiem, że mam wyjeździć gaz do zera i później zakręcić ręczne zawory w butli, odkręcić przewody i wyjąć butlę z auta ale jak później wypuścić końcówkę smrodu z butli skoro będzie zamknięty elektrozawór? Jest tam od tego osobny kurek? Ktoś to już kiedyś robił? Poratujcie bo początkiem listopada będę miał czas w weekendy to wyjmę trochę złomu z biednego staruszka żeby mu było nieco lżej na ostatnich kilometrach w życiu 




Żadna firma się nie podejmie montażu używanej instalacji chyba, że po garażach gdzieś dłubiecie z tym gównem
Poza tym jak mówię, butli się kończy homo w marcu więc albo przedłużenie na 2-3 lata za 220pln albo nową butlę trzeba kupować żeby była ważna 10 lat.