Jak kupiłem edka to wlewałem paliwa za 300 zł i byłem zadowolony ze spalania, wyszło około 7 litrów przy spokojnej jeździe trasa + trochę miasta. Jednak coś czar prysł po wymianie rozrządu i wymianie wydechu.
Rozrząd mechanik zapewnia że jest na pewno dobrze założony...
Co do wydechu to zmieniałem rurę z seryjnej na seryjną ale w lepszym stanie, do tego końcowy tłumik zamiennik seryjny czyli cichy z małymi rurkami. Zatankowane do pełna i... masakra!!! chyba 300km na baku zrobiłem a mało kiedy kręciłem wysoko, silnik wyraźnie się męczył przy przyśpieszaniu. Z niskich obrotów dość ładnie przyśpieszał ale od 3 tyś była wielka mułowata dziura w momencie obrotowym, przy 3 tyś gdy wciskałem gaz to auto jakby zwalniało i po sekundzie dopiero zaczyna powoli przyśpieszać, jednak w ogóle nie ciągnęło tylko silnik powoli wkręcał się na obroty. Miałem dość cichego wydechu :/
Założyłem tłumik sportowy który niestety hałasuje, jak ręką odjął, ale... to jeszcze nie to bo coś jest nie tak. Spalanie teraz to około 9L cykl mieszany, nadal jest dziura w okolicach 3-4.5 tyś obr, po wciśnięciu gazu np na 2-3 biegu czuć znacznego muła:/ pewnie przez to bierze więcej paliwa.
Co ciekawe gdy auto przekroczy 4.5 tyś moc zaczyna wracać i wkręca się pięknie do końca skali i czuć że to jest to (na "seryjnym" tłumiku był solidny muł od 3 tyś do końca).
Teraz moje pytanie co może być przyczyną muła w zakresie 3-4.5 tyś? jest to bardzo zauważalne i uciążliwe, nawet na niskich biegach czuć tego muła, czy to wina wadliwego wydechu (był spawany i kombinowany)? może przytkany czy coś... na starej rurze jak kupiłem auto wszystko pięknie działało. Niestety rozrząd miałem robiony razem z wydechem i teraz nie wiem co podejrzewać.
Chyba że coś innego wysiadło i źle podaje mieszankę
