dzis stwierdzilem ze wyreguluje sobie wolne obroty. nie wiem o co kaman pewnie o tego czarnego kota ktory mi dzis droge przebiegl. odlaczylem krokowy i silnik odrazu zgasl.wydaje mi sie ze tak nie powinno byc.no nic odpalilem go jeszcze raz . krece sroba i [latwa kobieta] nic,zadnej reakcji, co to moze byc , zwalona przepustnica? silnik d16a9
krokowy byl wymieniany niedawno wiec to raczej nie to. sprawa sie tyczy tego ze od czas do czasu gasnie jak puszcze noge z gazu. ostatnio wydawalo mi sie ze zrobilem a tu znow dupa. wszystko zaczelo sie po regeneracji glowicy i po zalozeniu nowej uszczelki pod glowice i od tamtej pory od czasu do czasu ma fantazje zeby zgasnac.takze czepiam sie wszystkiego bo juz mnie krew zalewa. przepustnice tez niedawno czyscilem (jakies 3 miechy temu) i wydaje mi sie ze to chyba nie to.ma ktos jeszcze jakies propozycje?
ja tez nie moglem wyregulować przepustnicy... zostawiłem ją na całą noc w benzynie i rano wytarłem dokładnie przedmuchałem kompresorem i już wszystko dało się wyregulować... a jak Ci gaśnie przy odłączonym krokowym to śrubka jest za mocno dokręcona u mnie jest to samo ale z krokowym wszystko ładnie chodzi.... a właśnie mam pytanie jak jeszcze bardziej zmniejszyć obroty bo mam 1100rpm a chciałbym mniej a śrubka na maxa dokręcona...
i tak chyba zrobie ze pzreczyszcze ja jeszcze raz tak fest jak nie to wymiana bo chyba tylko to moze pomoc jesli czyszczenie nie zadziala,rezultat napisze
jak już te luzy zaworów proponujesz, to wydechowy wg manuala jest do 0.19.
ja u siebie ustawilem dolot i wylot na 0,15 i jest ok, nic nie stuka na zimnym i cieplym silniku.
A co do tej regulacji beigu jalowego to srubka skrecona max w prawo obniza obroty do ok 500-600 to znaczy za mało, bo nominalne obroty biegu jalowego to ok 800-900. można to nawet wyłapać na ucho bez patrzenia na obrotomierz .
A to, że ci sie obroty zawieszaja to moze byc wina linki gazu ktora gdzies sie zaciera, moze byc pozczerbiona i niepozwala zwolnic przepustnicy do konca, przez co regulacja srubki obrotu jalowego moze nie byc wyczuwalna, bo silnik widzi jakby mial caly czas lekko wcisniety gas.
co najsmieszniejsze odkad pokrecilem ta srubka na przepustnicy wszystko dziala nic sie nie dzieje , dzis mam troche jazdy przed soba to sie zobaczy. z tego co pamietam to byla wkrecona na max w prawo czyli za niskie.
co do obrotow ma luz zaworowy?
zaworki byly ustawiane w lipcu czyli jakies 10k km temu wiec to chyba nie to bo i przed ustawianiem czasem mial fantazje gasnac.
Powiem tak, odkad przekrecilem srubke na przepustnicy troche w lewo nie zgasl mi ani razu . Mimo iz nie zadzialala regulacja obrotow to nie gasnie
[ Dodano: 2008-10-19, 08:58 ] dziekuje za pomoc zapomoga obdarowalem res'a bo trafnie zdniagnozowal usterke.